Opinia o hotelu Hotel Browns Beach

Zdjęcie użytkownika ep06522
od Ewa2010-04-012.91666666667
Pokaż wszystkie wpisy


Zarejestrowany od: 14-01-09
Masz pytanie do Ewa?
Opinia została przeczytana 138 razy.
Z: Wielka Brytania
Wiek: 51-55
Czas podróży: kwiecień 10
Podróż z : para
dzieci: brak
Długość pobytu: 2 tygodnie
Rodzaj podróży: Na plaży
Rekomendacja: nie
Ocena - Ø: 3.5

Sri Lanca - tak, Browns Beach Holet - niekoniecznie

Powiększ czcionkę A A Pomniejsz czcionkę A A
Hotel
3.0
Słońca

Hotel o standardzie trzygwiazdkowym nieco odbiegajacy od takiego standardu w Europie. Budynek glowny podobno po remoncie pozostawia nieco do zyczenia, ale przeciez nie ojechalismy kupowac tego obiektu tylko chwile w nim pomieszkac.
Czystość? Jak by to powiedzieć, była ale osoby o poczuciu pedanterii w jakimkolwiek wymiarze powinny obejść hotel szerszym nieco łukiem. Nie ma po co tam zaglądać. Łabędzie na łóżkach i jakieś rozsypane kwiecie owszem dla oka jest mile ale... Ale na wakacje nie jedziemy po to by sprawdzać umiejętności ekip sprzątających, więc albo luksus czyściutkich pokoi albo wakacje na Sri lance.
Ciekawość świata zmusza wielu ludzi do podróżowania i jest to pewnie imperatyw wewnętrzny nienależnie od przynależności narodowej i tak też było w tym przypadku. Niemcy, również polscy Niemcy, Anglicy i Polacy. Co prawda nie stanowiliśmy żadnej liczebnej przewagi ale byliśmy i to cieszy. Zdziwiłam się nieco tylko tym, że Niemcy, których tam spotkaliśmy byli w tymże hotelu już 12 – sty raz. Moje wyobrażenie na temat wakacji jest nieco inne ale przecież po cos uczucie zdziwienia zostało wynalezione więc podziwiłam się nieco i zapamiętałam jako ciekawostkę. Ciekawostka humanistyczna był również Anglik, który spędził dwa tygodnie w basenie tudzież w jego okolicach z drinkiem w ręce, nie wyszedł poza hotel!!! Ciekawi mnie do dzisiaj po co taki kawał świata przemierzył, ale gusta nie podlegają dyskusji, nie dyskutuję więc.


Położenie
4.0
Słońca

Hotel położony na plaży i to raczej ostatnia jego zaleta, o nie jest jeszcze jedna niewielka odległość od lotniska w Colombo, ca 20 minut. Po kilkunastogodzinnej podróży z kilkugodzinną przerwą w Doha nie mieliśmy ochoty na poznawanie kraju zza szyb jakiekolwiek środka komunikacji przez dłuższy czas. Oczarował nas sposób powitania przez obsługę hotelową. Podano nam juz w recepcji zimne drinki a nasze zmęczone podróżą szyje udekorowano naszyjnikami z muszelek, podobno na szczęście. Westybul hotelu jest otwarty, z widokiem na plażę i ocean, co kojarzy się natychmiast z piękną pogodą goszczącą na Sri Lance przez cały niemal rok. Hotel posiada zarówno pokoje o ujemnej liczbie gwiazdek, w takim właśnie pomieszkaliśmy przez 2 tygodnie, jak również cabiny na plaży o standardzie nieco wyższym. Z punktu widzenia, który roztaczał się z naszego pokoju był to standard wysoki. Mogliśmy się przeprowadzić i nawet w chwili desperacji tak mieliśmy czynić ale wyszła natura skąpca i woleliśmy pieniądze przeznaczyć na spenetrowanie wyspy. Zmiana miejsca zakwaterowania to około £400,00 na dwa tygodnie. Piękna przyroda, cudnie kwitnące hibiskusy, kolorowe kwiaty na klombach, trawka równiutko przystrzyżona, pozbierane wszystkie opadłe liście czyniły miejsce bardzo przyjaznym dla wypoczynku. Hasające wiewiórki, które na tyle są oswojone, że przychodzą po jedzonko bardzo blisko, i walczą z krukami o każdy kęs oraz dwa zaprzyjaźnione małe kotki udomowiły nam pobyt. Oczywiście obsługa hotelowa nie była zadowolona z naszej przyjaźni z fauną ale trudno, co było robić jeśli się lubi zwierzątka.
W pasażu hotelowym jest kilka sklepów, w których można kupić różne artykuły łącznie z przepiękną biżuterią, z której słyną lankanscy jubilerzy. Alternatywą dla sklepów są handlujący na plaży tubylcy, sprzedają pareo, spódniczki, podkoszulki i podrabiane markowe zegarki. Nie są oni chętnie widziani przez obsługę hotelową i mogą dokonywać swojego handlowego procederu poza granicami hotelu. Granicę stanowi rząd palm posadzonych na plaży. Poza hotelem również są sklepy, bardzo eleganckie jubilerskie i mniej eleganckie z rękodziełem różnego rodzaju: torby skórzane, rzeźbiarstwo ludowe, odzieżowe i inne. Za bardzo nie powinno się nastawiać na wielkie zakupy w świetle chociażby ograniczeń wagowych bagażu samolotowego ale pocieszyć oczy można. Nie można na pewno oprzeć się acydzielom sztuki jubilerskiej, my się nie oparliśmy.
Wycieczki są organizowane przez poszczególnych touroperatorów i warto skorzystać z takiej imprezy, kosztuje to nieco drożej niż wynajęcie samochodu z kierowcą ale warte jest swoich pieniędzy. Przewodnicy będący jednocześnie kierowcami są doskonałymi opowiadaczami, ciekawie przedstawiają zarówno historię jak i czasy współczesne wyspy. Byliśmy na dwudniowej wycieczce w Candy, Sigiriji, Pinaweli, był to dobrze spędzony czas i sensownie wydane pieniądze.


Serwis
4.0
Słońca

Obsługa hotelowa jest i tego nie można jej zarzucić. Natomiast trzeba pogodzić się z wydłużonym czasem reakcji na zażalenia, prośby i sugestie. Ale też jesteśmy w Azji, gdzie czas płynie inaczej i jeśli w założeniach wyjazdowych przyjmiemy, że jedziemy do kraju o innej kulturze niż nasza to wiadomo, że standardy będą nieco odbiegały od naszych. W końcu nie jedziemy na 2 tygodniowe wakacje po to, by przeszczepiać własne wzorce kulturowe. Obsługa jest, uśmiecha się, zapytana - chętnie opowiada o swoim życiu, co jest też formą poznania obyczajów i kultury, chętnie również przekazuje dane telefoniczne ewentualnych wypożyczaczy samochodów wraz z kierowcą na wycieczki, gdybyśmy chcieli skorzystać. Nam naprawiali klimatyzację w postaci wiatraka pod sufitem i jakoś zapomnieli potem posprzątać, nie reagują na pobyt jaszczurek na ścianach, widać mają z jaszczurkami jakąś cichą umowę na ich bytność w hotelu. Ale wiadomo gdzie się jedzie.
Po angielsku mówią wydaje się wszyscy, więc znajomość tego języka gwarantuje nam możliwość załatwienia wszystkich spraw, a przynajmniej poinformowania o nich hotelowej obsługi.
Dodatkowe usługi w postaci na przykład prania okazały się dla nas niedostępne z powodu tego, że od dnia odbioru rzeczy brudnych do ich oddania w stanie czystym musiały upłynąć 4 dni robocze, a już tyle nie mieliśmy.
Nie mogę nic powiedzieć o możliwości skorzystania z opieli nad dziećmi z powodu braku jakichkolwiek dzieci w tym czasie w hotelu, więc nawet obserwacji nie mogłam dokonać.
Jedyna usługą ponadstandardową z jakiej mieliśmy szansę skorzystać było dorobienie kluczy do pokoju i sejfu, co miało nas kosztować £50,00 ale na szczęście klucze były uprzejme się znaleźć.


Zdjęcia/filmy do opinii (Aby powiększyć, kliknij na zdjęcie)

Opinie Hotel Browns Beach - Obsluga hotelowa
Opinie Hotel Browns Beach - Samotny bialy zagiel
Opinie Hotel Browns Beach - Wiewioreczka
Opinie Hotel Browns Beach - Okolicznosci przyrody nad hotelowym basenem
Opinie Hotel Browns Beach - Hotelowy basen
Opinie Hotel Browns Beach - Chyba wyplynali na polow
Opinie Hotel Browns Beach - Zachod slonca z okna pokoju hotelowego
Opinie Hotel Browns Beach - Widok z naszego pokoju
Opinie Hotel Browns Beach - Nasza obsluga jedzeniowa
Gastronomia
4.0
Słońca

Jedzenie typowe hinduskie, wyglądało na półmiskach przepięknie, bogactwo kolorów, różnorodność mięs, wegetariańskie, ryby, właściwie wszystko to o czym można sobie zamarzyć. Dla mnie miało tylko jedną wadę, to znaczy wszechobecność curry. Ja wiem, że bez curry nie działa na Sri Lance żadna kuchnia więc nie powinnam się dziwić a mimo wszystko się dziwiłam. Nie pozwoliłam sobie na luksus schudnięcia ponieważ wytropiam kurczaczki o których dysponent curry zapewne zapomniał i ostatnie 10 dni kurczaczki były podstawa mojego menu. Wydaje mi się, ze drób na pewno musiał mnie przestać lubić ponieważ zjadłam tylu ich wspolbratymcow, ze nawet owej nienawiści się nie dziwię. Poza tym owoce i warzywa i ciepłe bułeczki drożdżowe i lody. Schudnąć się nie dało!!! Codziennie serwowano dania jakiejś innej kuchni z regionu, nie mogę nic powiedzieć o ich jakości z powodu wszędobylskości nielubianej przeze mnie przyprawy. Ale społeczeństwo konsumujące było zadowolone. Co prawda głosy kilku niezadowolonych Anglików dało się słyszeć, gdyż brakowalo ewidentnie fish&cheaps, ale to już uroda Anglików.
Po każdym posiłku zasiadaliśmy na pyszną herbatkę, trudno żeby nie była pyszna w kraju skądinąd herbacianym, do owej pychoty wrzucaliśmy kawałek limonki i to był absolutny raj dla podniebienia.
W restauracjach było czysto, obrusy białe nie były pozbawione bieli w żadnym miejscu, zmieniane na tyle często, że nie było widać iż były używane. Nie mieliśmy zastrzeżeń do czystości w kuchni prawdopodobnie dlatego, że jej nie widzieliśmy ale to, co wychodziło z niej na zewnątrz nie budziło zastrzeżeń co do higieny.
Napiwków nie dawaliśmy jako takich ponieważ formuła „all inclusive” pozwalała na nie wyjmowanie portfeli przy korzystaniu z barów. Serwowane tam były alkohole tubylcze ale właśnie takie nas interesowały. Nie zrobiły na mnie wrażenia ale to może z powodu mojego niezbyt mocnego ciągu alkoholowego. Natomiast tam, gdzie jedliśmy poza hotelem napiwki są wręcz obowiązkowe, jeśli nie daje się tyle ile oczekuje serwujący można zauważyć wyraźny grymas na twarzy, a jeśli w chwili szaleństwa przyjdzie człowiekowi ochota bądź potrzeba wsparcia jałmużną kogokolwiek trzeba bardzo uważać aby nie narazić się na nieprzyjemności z powodu dania banknotu o zbyt niskim nominale. Lankijczycy uważają, ze turyści przejeżdżają po to, żeby zostawić na wyspie wszystkie swoje pieniądze, których nie może być mało, w związku z tym każdy chce się czuć beneficjentem rozwiniętej turystyki.


Sport i rozrywka
3.0
Słońca

Sport w hotelu raczej nie istniał, to znaczy był oczywiście basen i gdyby się chciało można sobie w nim sportowac. Moje umiejętności pływackie są niewielkie więc czułam się dobrze z jakimś sprzętem wspomagającym. Ku mojemu ogromnemu zdziwieniu tą pomocą okazała się dętka od jakiegoś wielkiego koła samochodowego. Powrót do przeszłości??? O tak!!!
Zdziwienie wzbudziły lankijskie kobiety, ktore w niewielkiej liczbie korzystały z basenu przepięknie zestrojone w swoje narodowe stroje, czasem łącznie z chustami na głowach. To dopiero przyjemność korzystania z kąpieli!!!
Natryski przed basenem, ręczniki kapielowe i materace były owszem, za parasole służyły rosnące drzewa, a największą niedogodnością był hałas dochodzący z ulicy, ponieważ brzeg basenu był oddalony około 4 metry od chodnika. Ulica odgrodzona płotem, ale jakoś ten płot nie tłumił dźwięków negombskiej ulicy.
Natomiast Ocean Indyjski w okresie kwietniowym nie jest najlepszym miejscem do zażywania kąpieli. Fale mogą świetnie porozbijać kamienie nerkowe jeśli akurat jesteśmy ich posiadaczami i po powrocie do kraju można oszczędzić sobie zabiegu laparoskopii. Kamieni nie miałam, ale pozwoliłam sobie na luksus kąpieli w Oceanie z narażeniem życia własnego. Raczej próby nie ponowię. Zycie toczy sie nad basenem. Plaza szeroka ale jakos malo przyjazna. To znaczy w granicach hotelu duza ilosc lezakow wyposazonych w materace daje alternatywe skorzystania alno znad basenia albo z p;azy, ale raczej niekoniecznie z kapieli w Oceanie.
Dostaliśmy voucher na skorzystanie z zabiegów ayurvedy i to było bardzo mile przeżycie, polecam gorąco.


Pokój
3.0
Słońca

Pokój w budynku głównym, który stał się naszym dwutygodniowym domem, posiadał właściwie wszystko to, o czym mówiły foldery: była łazienka z prysznicem, co prawda nie było nawet kawałka szmatki, która smętnie wisząc izolowałaby natrysk od wc, stan armatury to taki wczesny Gierek, a więc powrót do przeszłości i własnej młodości? Jeśli tak, to udało nam się nieco cofnąć w czasie. Klimatyzacja....owszem była w postaci wiatraka zawieszonego pod sufitem, który od czasu do czasu też robił wszystko żeby mieć wolne i pewnie poczuć się jak turyści, którym miał powiewać. Po kilku interwencjach panowie z obsługi byli uprzejmi zmusić go do pracy również w czasie chyba dla wiatraka ponadnormatywnym. Do buczenia po kilku nocach dało się przyzwyczaić.
Pokoj byl sredni ani maly ani duzy, wystarczajacy na to by spedzac w nim noce, balkon posiadal ale nie korzystalismy z jego dobrodziejstwa poniewaz byl niewielki, bez krzeselae i stolika, taki po prostu balkon, zeby sie nazywalo. Sejf dostepny w recepcji. O czystosci pisalam wczesniej.


Sekrety i polecenia

Połączenia z telefonów komórkowych są drogie, dokładnie nie pamiętam ile kosztują, ale są w sklepach takie miejsca jakby poczty skąd można telefonować do Europy za naprawdę niewielkie pieniądze, około £1,00 za 10 minut rozmowy. Tylko trochę trzeba poszukać
Wielkim problemem wydaje się bezpieczeństwo poza granicami hotelu, spotkaliśmy 2 panie, które przez pierwszy tydzień nie opuściły hotelu z powodu obaw o bezpieczny doń powrót. Ja po raz pierwszy byłam w dalekiej Azji i tez nie miałam komfortu poczucia wslasnego bezpieczeństwa. Ludzie spotykani na ulicach mają w oczach cos niepokojącego, niepokojącego na tyle, ze w upalne dni można poczuć mrowienie na ciele pod wpływem ich wzroku. A może to tylko kwestia wyobraźni? Jeśli nawet jest to wyobraźnia, to na pewno została rozbudzona zakazami ochrony hotelowej przebywania na plaży po zmroku. Podobno jakieś przypadki porwań miały miejsce. Ale przecież można dokonywać wyboru, albo mamy spokój w obrębie hotelu albo wybieramy szansę na ekscytujące zdarzenie, zawsze to nasza decyzja.
Typowy środek transportu w tej części świata to oczywiście tuk-tuki. Dostępne są wszędzie za niewielkie pieniądze. Taką przejażdżkę na pewno trzeba odbyć. Nie zdecydowaliśmy się natomiast na wynajem samochodu chociaż zawsze z tego typu usługi korzystamy. To, co dzieje się na drogach dla normalnego europejskiego kierowcy jest trudne do przewidzenia. Podobno przepisy ruchu drogowego istnieją i nawet zdaje się egzaminy na prawo jazdy, ale miałam wrażenie, że nikt nie zawraca sobie głowy jakimiś zasadami poruszania się po drogach. Wyprzedzanie na trzeciego a nawet czwartego jest w standardzie poruszania się po lankańskich drogach
Widok uzbrojonych zolnierzy nie jest kojacy dla oczu.


Wskazówka odnośnie ocen hoteli: 6 słońc = bardzo dobrze...1 słońce = bardzo źle

Informacje dodatkowe do opinii Hotel Browns Beach

Jaki rodzaj pokoju został oceniony? brak danych
Czy hotel odpowiadał opisowi w katalogu? nie, gorzej
Czy ilość gwiazdek hotelu jest uzasadniona? nie, gorzej
Jak oceniasz stosunek jakości do ceny? stosowny
Z jakim biurem podróży wyjechałeś na wycieczkę? brak danych

Czy opinia była według Ciebie pomocna? Tak Nie

Oferty podróży Hotel Browns Beach

 
 
 
 
 
Dzień przyjazdu:
 
Uczestnicy
2 os
Ładuj dane
 
0 dzieci
ładuje...
 
 
Dzień wyjazdu:
 
 

 
Międzynarodowa

Sri Lanca - tak, Browns Beach Holet - niekoniecznie, Hotel Browns Beach opinia Ewa. Na HolidayCheck możesz przeczytać opinię o Hotel Browns Beach. Aby pomóc wszystkim urlopowiczom w wyborze najlepszego hotelu, Ewa pisze opinie na HolidayCheck. Zanim wyjedziesz do Hotel Browns Beach, przeczytaj co piszą o nim inni.

Partnerzy - biura podróży
Akceptujemy płatności

HolidayCheck jest uczestnikiem programu Rzetelna Firma. Certyfikat Rzetelności potwierdza, że firma jest wiarygodna i godna zaufania.
HolidayCheck.pl jest członkiem Polskiej Izby Turystyki.
Portal HolidayCheck laureatem rankingu najpopularniejszych sklepów internetowych tygodnika Wprost i portalu Money.pl.

© 1999 - 2012, wszelkie prawa zastrzeżone.
Hotelreview typelong