Hotel Karda Garden Village
Opinia o hotelu Hotel Karda Garden Village
Pokaż wszystkie wpisy
Masz pytanie do Karol?
Wiek: 26-30
Czas podróży: wrzesień 11
Podróż z : para
dzieci: brak
Długość pobytu: 2 tygodnie
Rodzaj podróży: Na plaży
Rekomendacja: Tak
Ocena - Ø: 4.7
Ogólnie bardzo przyzwoite miejsce
Powiększ czcionkę A A Pomniejsz czcionkę A AHotel średniej wielkości. Na obrzeżach Kardameny. Pokoi coś około siedmiuset kilku. Hotel ponoć po remoncie, co nie znaczy jednak, że nie znalazłoby się parę rzeczy do poprawienia (na przykład zjeżdżalnia). Korzystaliśmy z opcji All Inclusive - prawdopodobnie nie ma innej opcji (nie było opasek odróżniających gości z Allem i bez). W hotelu przeważają Włosi (ze wszystkimi tego konsekwencjami ;)), są też Anglicy, kilku Czechów no i oczywiście Polacy.
Położenie
Hotel położony około 100 metrów od piaszczystej plaży.
Do lotniska około 15 minut jazdy.
Hotel położony około kilometra na północny-wschód od centrum Kardameny (15-20 minut spacerem wzdłuż plaży). Uwaga: idąc od hotelu w stronę plaży należy skręcić w prawo, a nie w lewo – widoczny w oddali kompleks budynków to hotele a nie centrum!
Jeśli chodzi o zabytki i zwiedzanie, to Kardamena nie ma zbyt wiele do zaoferowania. Jest to jednak dobra baza wypadowa (miasto znajduje się niemal w połowie wyspy). W mieście znajdują się liczne sklepy i przedstawicielstwa miejscowych biur podróży. Ze sklepów polecam dość tani supermarket w centrum (Louis). Oferty biur podróży są do siebie bardzo podobne. Popłynęliśmy z jednym z nich na Nissyros i nie żałujemy. Organizacja bardzo dobra, a ceny o wiele tańsze niż te oferowane przez polskie biuro.
Warto zwrócić uwagę, że z Kardameny nie ma możliwości dostania się do Kos jadąc wzdłuż południowego wybrzeża – nie ma tam drogi, a zbocze góry schodzi bezpośrednio do morza. Trzeba zatem skorzystać z dróg w centrum i północnej części wyspy.
Ocena obsługi nie jest łatwa. Z jednej strony należy pozytywnie wyróżnić polski personel, zwłaszcza recepcjonistkę p. Agnieszkę oraz barmankę p. Kasię. Z obsługą restauracji było już gorzej – można było o wszystko poprosić (keczup, łyżeczka), ale z jej spełnieniem różnie bywało. Na drugim końcu są włoscy animatorzy, których oceniłem w innym podpunkcie.
Zdjęcia/filmy do opinii (Aby powiększyć, kliknij na zdjęcie)
Menu dość bogate, ale monotonne. Na śniadanie: fasola, jajka pod każdą postacią (na twardo, na miękko, jajecznica, sadzone), boczek, rogaliki z ciasta francuskiego (pyszne), smażone pomidory oraz zimna płyta (szynka, ser). Obiad: makarony, mięsa, frytki, ziemniaki pieczone. Na kolacje mniej więcej to samo co na obiad. Zupa tylko na kolację. Deser: winogrona (uwaga: białe szybko się kończyły), arbuz, melon, ciasta. Należy podkreślić, że dość często pojawiały się miejscowe dania: sałatka grecka, kalmary w cieście. Po obiedzie lody, a późnym popołudniem cake-time (1-2 gatunki ciasta). W barze w holu i przy basenie zestaw drinków taki sam. W opcji All: ouzo, brandy, piwo, wino. Opcja All do 23. Nie polecam tamtejszej coli (zwłaszcza w barze przy basenie) – kompletny brak gazu.
Uwaga na stoliki w restauracji: część z nich przy lekkim oparciu potrafi się samoczynnie złożyć. U mnie zakończyło się rozbitą szklanką, ale gdyby to była gorąca zupa...
Z kawą jest pewien problem. Niby jest, ale ta z samowaru mi zbytnio nie smakowała. Do pewnego momentu była kawa z saszetek (ukryta między dwoma stolikami za filarem), ale po pewnym czasie pudełko zniknęło.
Zasada nie wynoszenia jedzenia ze stołówki nie jest zbyt restrykcyjnie przestrzegana.
Lunch boxy (jedzenie wydawane w restauracji w przypadku wyjazdu na cały dzień) to raczej miejscowy żart. W dość dużym pudełku znajdziecie maleńkiego palucha z szynką i serem oraz śliwkę.
Sport i rozrywka
Animacje prowadzone przez Włochów i dla Włochów. Włosi jako jedyni goście hotelu nosili pomarańczowe opaski i animatorzy skupiali się właśnie na nich. Poza tym bariera językowa – niestety włoski nie jest tak rozpowszechniony jak angielski. W czasie całego pobytu nikt z animatorów nie podszedł i nie zaproponował siatkówki/boccii/ping-ponga (w czasie poprzednich wakacji w Turcji to był standard). Jedyne animacje w których braliśmy udział, to konkurs dla par. Rozgrywany według włoskich standardów (przykłady: 1) rozpoznawanie muzyki filmowej – niby tylko produkcje amerykańskie – i owszem były, ale żeby Włosi nie mieli zbyt trudno, to był np. „Ojciec Chrzestny”); 2) polecenia czytane najpierw po włosku, potem tłumaczone na polski – efekt: my dopiero dowiadywaliśmy się o co chodzi, a Włosi już się dogadywali z ziomkami na widowni. Ogólnie animacje należy ocenić negatywnie. Niekoniecznie jest to wina samych Włochów (w końcu zatrudniło ich włoskie biuro dla włoskich klientów), ale raczej hotelu (nie zapewnił animacji dla nie-Włochów) i biura podróży (nie rozpoznało sytuacji w konkretnym hotelu i/lub nie zapewniło animacji dla swoich klientów).
O działaniu Figloklubu za wiele napisać nie mogę. Wiem, że był. Opiekunka Marta wydawała się energiczną i sympatyczną osobą. Tyle.
Infrastruktura rozrywkowa hotelu dobra. Boisko do siatkówki (nie widziałem, żeby było używane), kort tenisowy, stół do ping-ponga. Wspaniale, że są 2 zjeżdżalnie (prosta i kręta). Krętą przydałoby się jednak naprawić, ponieważ w jednym miejscu (w dolnej części) jest źle wykończone łączenie dwóch elementów – powstaje kant, który przy zjeżdżaniu niestety się czuje.
Internet w holu, w dość przystępnej cenie. Dobrym pomysłem jest przywiezienie laptopa – w holu jest Wi-Fi.
Pokój
Pokój czysty (choć sprzątanie mogłoby być bardziej dokładne – blaty szafek i stołu nie były wycierane), w miarę przestronny. Dwa łóżka: małżeńskie i piętrowe. Klimatyzacja sterowana indywidualnie, działająca całą dobę (środek września). W telewizji dużo różnojęzycznych kanałów (greckich, włoskich, angielskich), w tym 2 polskie (4 fun TV, Polonia1). Sejf za dodatkową opłatą, lodówka, czajnik elektryczny, w szufladzie suszarka. Łazienka średniej wielkości. Wanna. Uwaga: zużyty papier toaletowy należy wyrzucać do kosza, a nie do sedesu. Pokoje z tarasem, na którym są 2 krzesła i stolik.
Sekrety i polecenia
Wyspę najlepiej zwiedzać wypożyczonym samochodem (uwaga na ubezpieczenie i zniesienie udziału własnego; czasem lepiej zapłacić odrobinę drożej i mieć pewność, że w razie kolizji nie będziemy mieć problemów). Skutera nie polecam. 50 cc w górzystym terenie (zwłaszcza przy 2 osobach) może kiepsko sobie radzić, a na większe silniki trzeba mieć prawo jazdy na motocykl. Informacje z neta mówiące o tym, że na zwiedzanie wyspy wystarczy jeden dzień należy traktowa jako przesadzone. Moim zdaniem 1 dzień trzeba zarezerwować na Kos. Na pozostałe atrakcje dodatkowe 2 dni.
Mój plan zwiedzania:
1 dzień: Kos (w tym Asklepion), termy Embros
2 dzień: Paleo Pyli, twierdza Joannitów, las Plaka (Pawi Las), zachód słońca na Kefalos
3 dzień: góra Dikeos, Zia, opuszczona wioska Agios Dimitrios
Polecam zabrać coś przeciw komarom. Nie jest to wprawdzie jakaś plaga, ale trochę ich jest.
Informacje dodatkowe do opinii Hotel Karda Garden Village
| Jaki rodzaj pokoju został oceniony? | Pokój dwuosobowy z widokiem na ogród |
| Czy hotel odpowiadał opisowi w katalogu? | Tak |
| Czy ilość gwiazdek hotelu jest uzasadniona? | Tak |
| Jak oceniasz stosunek jakości do ceny? | raczej dobry |
| Z jakim biurem podróży wyjechałeś na wycieczkę? | Rainbow Tours |














