Hotel PrimaSol Golden Beach
Opinia o hotelu Hotel PrimaSol Golden Beach
Wiek: 26-30
Czas podróży: marzec 11
Podróż z : wczasy rodzinne
dzieci: 1
Długość pobytu: 2 tygodnie
Rodzaj podróży: Na plaży
Rekomendacja: Tak
Ocena - Ø: 4.6
Udany wypoczynek
Powiększ czcionkę A A Pomniejsz czcionkę A AOgólnie hotel dobry, nieduży, chociaż nie podobało nam się to, że nastawiony wyłącznie na turystów z Niemiec. Ale cała wyspa taka. Dosłownie wszystko w języku niemieckim, nawet informacje o potrawach w restauracji. Owszem w recepcji rozmawiano w języku angielskim ale to wszystko. Wszelkie informatory, ankiety oraz ulotki wydawane w języku niemieckim. Animatorzy prowadzący zajęcia po niemiecku, wszędzie ten niemiecki. Poza tym hotel nie pierwszej nowości oraz kompletnie nieprzygotowany na załamanie pogody. W czasie deszczu woda lała się wszędzie, przez okna, z sufitów. Goście różnej narodowości (oczywiście poza Niemcami, których tu najwięcej), można było spotkać i Polaków, Francuzów. Dużo rodzin z dziećmi. Przyjemna atmosfera.
Położenie
Hotel położony w dobrym miejscu, blisko do plaży, przy jednym z centrów handlowych. Trochę oddalony od centrum Costa Calmy (o ile można wydzielić jakieś centrum, bo to mała miejscowość) ale to było dla nas atutem, ponieważ byliśmy z malutkim dzieckiem, więc było gdzie spacerować. Piękna szeroka plaża, urocza promenada przez całą miejscowość (Fuerteventura de la Biosfera). W samej Costa Calmie kilka centrów ze sklepikami i perfumeriami. Ceny trochę niższe niż u nas ale i tak nie powalały na nogi. Po samym przyjeździe owszem upatrzyliśmy sobie kilka rzeczy, ale już kilka dni później, kiedy zwiększyła się liczba turystów to ceny wzrosły i to nie mało. Dwa razy w tygodniu otwierany był bazar, na którym można kupić pamiątki, biżuterię z lawy i wiele innych rzeczy, ale kiczowatych podrób też nie brakowało.
Dobra obsługa, do niczego nie można się przyczepić. Może jedynie do jednej Pani, która myła podłogi brudną i cuchnącą wodą, przez co nieprzyjemny zapach utrzymywał się dość długo. Na szczęście nie codziennie sprzątała pokoje. I nie zauważyliśmy żeby ktoś czekał na napiwki. Oczywiście jak je otrzymywali to okazywali zadowolenie i to wszystko. Na pewno nie ma to nic wspólnego z Egiptem.
Gastronomia
Porównując z Turcją (mówią, że tam najlepiej można zjeść) to wyżywienie oceniamy jako średnie. Mało urozmaicone, powtarzające się i jak ktoś wcześniej pisał często przerabiane, ale to chyba nie uniknione, bo przecież nic nie może się zmarnować. Mało ciast i deserów (to akurat nie wszystkim przeszkadza:-).
Sport i rozrywka nie użyto
Nie korzystaliśmy z tzw. atrakcji hotelowych, ponieważ nudzą nas sztuczne wieczorne animacje. W ciągu dnia widać było jak animatorzy starają się wciągnąć w gry gości ale my z tego nie korzystaliśmy. Hotel nastawiony na przyjęcie najmłodszych gości, po czym można było poznać teren klubu dla dzieci. Niestety nasz synek jest jeszcze za mały na korzystanie z tego typu atrakcji. Chociaż na plac zabaw chodziliśmy codziennie. Czysty basen, ale co z tego jak nie podgrzewany i w chłodniejsze dni nie można było z niego korzystać, przez to chyba też nie odbywał się poranny fitness, tak jak to zazwyczaj jest w innych hotelach. Wystarczająca ilość leżaków, my i tak preferujemy odpoczynek na plaży. Dostęp do internetu, ale brak dyskoteki w hotelu.
Pokój
Bardzo duży pokój a właściwie dwa pokoje. Jeden z łóżkiem małżeńskim (niestety łączonym) wraz z szafkami nocnymi oraz kanapa, tv, telefon, szafa i sejf. A w drugim dwa pojedyncze łózka wraz z szafkami. Duży taras (z tego co się orientujemy to wszystkie pokoje są z tarasami). Pokój usytuowany na piętrze, także mieliśmy widok zarówno na basen, jak i na ocean. Dość duża łazienka. W pokojach czysto. Jedynie do czego można się przyczepić, to do wbijających się w ciało sprężyn z materaców. Powinni je wymienić.
Sekrety i polecenia
Wszystkim niezdecydowanym polecamy Fuerteventurę i Costa Calmę. Byliśmy z 11-miesięcznym synkiem i było cudownie. Planowaliśmy wyjazd jak miał 4 miesiące ale niespodziewanie zachorował, ale co się odwlecze to nie uciecze:-). Ceny porównywalne z Polskimi, jedne artykuły droższe inne tańsze. Ogólnie wszystko jest tu dostępne, śmialiśmy się z mężem, że mogliśmy przyjechać z pustymi walizkami, bo tu wszystko można kupić. Pieluchy, jedzenie, soczki, które mały uwielbiał, zabawki na plażę, ubrania. Wszystko. Można wypożyczyć wózek dziecięcy, ale my mieliśmy swój. Jeżeli planujecie podróż z małym bobasem niczego się nie obawiajcie. Podróż mały zniósł dobrze, nawet pomimo międzylądowania na Lanzarote. Rozczarowały nas linie lotnicze Air Berlin, które rozdawały jedynie po jednej kanapce przez tyle godzin lotu (jeszcze trzeba było się o nią upomnieć). I niemiła była sytuacja kiedy inne dzieci dostawały jakiś upominek typu czapkę z daszkiem lub piłkę plażową a nasz synek nie, bo chyba stwierdzili, że za mały. Co do zwiedzania nie możemy się wypowiedzieć, ponieważ poza tą miejscowość nigdzie nie wyjeżdżaliśmy. Nigdy wcześniej na wczasach nie usiedzieliśmy w jednym miejscu ale teraz ze względu na dziecko nie mieliśmy wyjścia. Chociaż na upartego można zorganizować zwiedzanie z bobasem. Po prostu tym razem nastawiliśmy się na leniuchowanie, wiec wypoczywaliśmy do oporu. Z tego co słyszeliśmy, jest dobra komunikacja na wyspie. Wszędzie można dojechać autobusem. Gorzej było z pogodą, więc jeżeli ktoś chce się wygrzać nie polecamy wyjazdu w marcu,. Na 14 dni pobytu połowa była pochmurnych, a przez 2 dni ciągle lało, więc nie wiem jakie byśmy mieli miny gdybyśmy byli tu tylko tydzień i to ten pochmurny, pomimo tego, że nie nastawialiśmy się na plażowanie i upały, bo z tak małym dzieckiem jest to niemożliwe i nie wskazane. Temperatura 21 stopni w cieniu była idealna dla takiego malucha. Ogólnie rzecz biorąc był to udany urlop.
Informacje dodatkowe do opinii Hotel PrimaSol Golden Beach
| Jaki rodzaj pokoju został oceniony? | Pokój rodzinny Standard z widokiem na morze/jezioro |
| Czy hotel odpowiadał opisowi w katalogu? | Tak |
| Czy ilość gwiazdek hotelu jest uzasadniona? | nie, gorzej |
| Jak oceniasz stosunek jakości do ceny? | stosowny |
| Z jakim biurem podróży wyjechałeś na wycieczkę? | brak danych |