Gran Canaria

Hotele: Gran Canaria, 1317 obiektów noclegowych

popularności ceny
Sortuj wg

Seaside Grand Hotel Residencia Gran Canaria
5.8
Słońca
Rekomendacja 99%
Niestety hotelu nie ma obecnie w naszej ofercie online.

Gloria Palace Amadores Thalasso & Hotel Gran Canaria
5.6
Słońca
Rekomendacja 97%
Niestety hotelu nie ma obecnie w naszej ofercie online.

Gloria Palace Royal Hotel & Spa Gran Canaria
5.6
Słońca
Rekomendacja 97%
Niestety hotelu nie ma obecnie w naszej ofercie online.

Hotel Cordial Mogán Playa Gran Canaria
5.6
Słońca
Rekomendacja 98%
Niestety hotelu nie ma obecnie w naszej ofercie online.

Hotel Gold by Marina Gran Canaria
5.5
Słońca
Rekomendacja 97%
Niestety hotelu nie ma obecnie w naszej ofercie online.

Seaside Hotel Palm Beach Gran Canaria
5.5
Słońca
Rekomendacja 97%
Niestety hotelu nie ma obecnie w naszej ofercie online.

Hotel THe Puerto de Mogan Gran Canaria
5.5
Słońca
Rekomendacja 97%
Niestety hotelu nie ma obecnie w naszej ofercie online.

Hotel Parque Tropical Gran Canaria
5.5
Słońca
Rekomendacja 96%
Niestety hotelu nie ma obecnie w naszej ofercie online.

Hotel Reina Isabel Gran Canaria
5.5
Słońca
Rekomendacja 98%
Niestety hotelu nie ma obecnie w naszej ofercie online.

Bohemia Suites & Spa Gran Canaria
5.6
Słońca
Rekomendacja 94%
Niestety hotelu nie ma obecnie w naszej ofercie online.

Nie znaleziono pasujących wyników. Usuń wszystkie wybrane kryteria

Informacje o regionie Gran Canaria


Przed podróżą

Ostatnia wersja została edytowana przez administrator
Ogólnie
Ten „minimalistyczny kontynent” zawiera w sobie zróżnicowaną rzeźbę terenu pełną kontrastujących ze sobą różnic począwszy od niewielkich wydm oraz gajów palmowych na słonecznym południu po zalesione szczyty, głębokie wąwozy, a skończywszy na malowniczych krajobrazach. Gran Canaria – najbardziej zaludniona z wysp – ma do zaoferowania szeroki wachlarz atrakcji turystycznych powiązanych ze sportem, rozrywką; są tam liczne restauracje, sklepy i hotele.

Na granicy / wiza
Gran Canaria to jedna z największych wysp archipelagu Wysp Kanaryjskich (hiszp. Las Islas Canarias) położonego na Oceanie Atlantyckim, na północny-zachód od wybrzeży Afryki. Wspomniany archipelag należy do Hiszpanii. Dlatego obywatele polscy korzystają z prawa do swobodnego przepływu osób w ramach Unii Europejskiej i wystarczy nam paszport lub dowód osobisty.
 
Szczepienia
Nie ma żadnych wymaganych szczepień.

Klimat / Kiedy jechać?
Gran Canaria jest wyspą bardzo górzystą z licznymi mikroklimatami, jednakże temperatura i wieczne słońce zawsze sprzyjają wypoczynkowi. Latem zanotujemy średnio 26-28stopni (nie jest więc bardzo upalnie, choć dni naprawdę gorące również się zdarzają), zimą zaś – ok. 22-24 stopni.
 
Waluta
Gran Canaria, choć geograficznie leży w północnej Afryce, jest integralną częścią państwa hiszpańskiego, a więc i Unii Europejskiej. Dlatego obowiązującą tu walutą jest euro.
 
Język
Językiem urzędowym jest hiszpański (kastylijski). W wielu miejscach można również porozumieć się w języku angielskim z racji na bardzo turystyczny charakter wyspy. Jednak, gdy będziemy starali porozumieć się po hiszpańsku, mamy u mieszkańców potężnego "plusa" ;)
 
Prąd / Zasięg telefonów komórkowych
Napięcie tak, jak w Polsce: 220 V / 50 Hz. Do niektórych gniazdek potrzebne są jednak specjalne wtyczki-przejściówki.

Kraj i ludzie

Ostatnia wersja została edytowana przez administrator
Historia / Obyczaje

Najważniejsze wydarzenie historyczne dla wyspy to 10 sierpnia 1982 roku, kiedy to został przyjęty Statut Autonomii Kanaryjskiej, na mocy którego utworzono Kanaryjską Wspólnotę Autonomiczną. Od tego czasu wyspy mają lokalny parlament, rząd i wymiar sprawiedliwości, których siedziby znajdują się w Santa Cruz de Tenerife i Las Palmas de Gran Canaria.I co ciekawe - mimo oddalenia od kontynentu, Wyspy Kanaryjskie nigdy nie wysuwały tak silnych postulatów odnośnie zwiększenia ich autonomii czy uzyskania niepodległości, jak np. Kraj Basków, Andaluzja czy, przede wszystkim, Katalonia.
 
 
Mentalność / Tradycja

Na Gran Canarii czas płynie trochę wolniej, a wieczne słońce powoduje, że ludzie są bardziej pozytywnie nastawieni do życia… Bo czy jest możliwe wstanie przysłowiową lewą nogą, gdy po podniesieniu żaluzji przywita nas taka pogoda??? Śmiem twierdzić, że nie :D Dlatego mieszkańców wyspy oceniłabym jako ludzi otwartych, wesołych, świętujących wszystko, co tylko można ;) Tu każdy ma czas na wypicie sangrii z przyjaciółmi, a niedzielne obiady z całą rodziną potrafią trwać i trwać… Bo to, czego nie zrobimy dziś, możemy przecież zrobić mañana ;)


Religia

Podobnie, jak w całej Hiszpanii, najliczniej reprezentowaną grupą są katolicy, w tym chrześcijanie. Dużo osób nie deklaruje jednak przynależności do żadnej religii.

Transport

Ostatnia wersja została edytowana przez administrator
Lotniska / Wynajem samochodów
Głównym środkiem transportu umożliwiającym dostanie się na wyspę jest oczywiście samolot. Port Lotniczy Gran Canaria (Aeropuerto de Gran Canaria) znajduje się 18 km na południe od stolicy wyspy Las Palmas. Jest on jednym z największych lotnisk Hiszpanii – w 2008 r. obsłużył ponad 10 mln pasażerów! Na lotnisku bez problemu wynajmiemy samochód.
 
Transport publiczny
Transport na wyspie to przede wszystkim autobusy, które na Wyspach Kanaryjskich nazywane są guaguas. Popularne jest również poruszanie się skuterem czy wynajętym samochodem.
 
Taksówki / Infrastruktura
Taksówki są łatwo dostępne. Ponieważ wyspa w dużej większości utrzymuje się z turystyki, a chętnych nie brakuje, również i cena taksówki nie będzie należała do najniższych. Warto również wcześniej ustalić kwotę do zapłaty, szczególnie przy dłuższej trasie.

Wydarzenia/atrakcje

Ostatnia wersja została edytowana przez Katarzyna Majszczyk
Specjalności kulinarne

Najbardziej popularne wśród typowo kanaryjskich potraw są: papas arrugadas (ziemniaki z narodowym sosem mojo), potaje de berros (zupa), soncocho (gotowana ryba) czy gofio (zapiekanki z mielonego jęczmienia lub kukurydzy z dodatkiem warzyw). Na Gran Canarii zjemy również owoce morza pod każdą z możliwych postaci, a wszystko popijemy świeżo wyciśniętym sokiem z owoców cytrusowych :). Bardzo popularne są także słodkie likiery, np.bananowy. Tradycyjnym produktem od wielu lat stosowanym w kuchni Gran Canarii jest tzw. gofio otrzymywane z mielonego żyta lub kukurydzy, przez całe stulecia stanowiło podstawę wyżywienia kanaryjczyków. Zastosowanie gofio w przygotowywaniu potraw jest bardzo powszechne: jest dodawane do kawy z mlekiem lub zupy jarzynowej, ale również wykorzystywane do bardziej skomplikowanych przepisów, jak escaldón de gofio lub gofio amasado, lub też desery kanaryjskie: mus z gofio lub flan z gofio.

 

War...
Ostatnia wersja została edytowana przez Katarzyna Majszczyk
Specjalności kulinarne

Najbardziej popularne wśród typowo kanaryjskich potraw są: papas arrugadas (ziemniaki z narodowym sosem mojo), potaje de berros (zupa), soncocho (gotowana ryba) czy gofio (zapiekanki z mielonego jęczmienia lub kukurydzy z dodatkiem warzyw). Na Gran Canarii zjemy również owoce morza pod każdą z możliwych postaci, a wszystko popijemy świeżo wyciśniętym sokiem z owoców cytrusowych :). Bardzo popularne są także słodkie likiery, np.bananowy. Tradycyjnym produktem od wielu lat stosowanym w kuchni Gran Canarii jest tzw. gofio otrzymywane z mielonego żyta lub kukurydzy, przez całe stulecia stanowiło podstawę wyżywienia kanaryjczyków. Zastosowanie gofio w przygotowywaniu potraw jest bardzo powszechne: jest dodawane do kawy z mlekiem lub zupy jarzynowej, ale również wykorzystywane do bardziej skomplikowanych przepisów, jak escaldón de gofio lub gofio amasado, lub też desery kanaryjskie: mus z gofio lub flan z gofio.

 

Warte zobaczenia

Dużo ciekawych obiektów znajduje się w stolicy wyspy – La Palma, a szczególnie w jej najstarszej części, Vegueta. Tu znajduje się piękna Katedra Św. Anny. Przy placu o tej samej nazwie, znajduje się również kaplica Św. Antoniego, w której Krzysztof Kolumb modlił się przed swoimi wyprawami. Można tu zwiedzić także dom i muzeum Kolumba. Innymi miejscami godnymi polecenia jest: Maspalomas – miejscowość słynąca z pięknym wydm będących siedliskiem rzadkich gatunków fauny i flory oraz Playa de Ingles - słynny rozrywkowy kurort położony tuż obok rozległego terenu wydm Dunas de Maspalomas, gdzie liczne bary i dyskoteki tętnią życiem przez okrągły rok.

Gran Canaria: Przewodnik

Ogólnie
Wyspa marzeń

Gran Canaria słynie z różnorodności. Zachwyca cudownymi plażami, dzikimi górami, zapierającymi dech w piersiach wydmami. W Las Palmas panuje atmosfera wielkiego miasta, a w położonych na uboczu dolinach znajdują się senne wioski. Można tu wędrować śladami Kolumba, zwiedzać kościoły i muzea, wziąć udział w pielgrzymce albo wspaniałym karnawale. Oferta kulturalna jest równie bogata. Koniecznie skosztujcie tradycyjnej kuchni i wybornego wina. Na Gran Canarii nie sposób się nudzić. Na turystów czeka nurkowanie, wędrówki, windsurfing, nocne życie czy zwykłe leniuchowanie. I oczywiście słońce przez okrągły rok.

Co rano ten sam obrazek: mężczyźni przedzierają się z maczetami przez krzaki bananowców, zbieracze pomidorów zrywają pachnące owoce, rybacy wypływają na morze. Na górskich polach tarasowych osły ciągną pługi, a na ulicach Las Palmas tworzą się korki. Gran Canaria zaczyna nowy dzień. Trudno jest nieraz rozpoznać w tej słonecznej wyspie, położonej zaledwie 150 km od wybrzeży Afryki, jeden z głównych ośrodków turystycznych Europy. Mimo trzech milionów urlopowiczów, którzy rokrocznie szukają tu ciepła i wypoczynku, Gran Canaria zachowała swój sielski, śródziemnomorski urok. Czy to w San Nicolás na zachodzie, czy w Agüimes na wschodzie, życie toczy się spokojnym rytmem. Domy w centrum skupione są wokół miejskiego kościółka, który wystaje spośród płaskich budowli niczym pasterz wśród owiec. Przed nim mieści się ocieniony rynek – plac zabaw dla dzieci i punkt spotkań ubranych tradycyjnie (w czerń) dorosłych.

Oczywiście na Gran Canarii czas nie stoi w miejscu. Stare wioski pustoszeją, a nowe osiedla są bardziej przestronne i urozmaicone. Nawet mieszkańcy gór mogą dziś dotrzeć do stolicy w mniej niż godzinę i zanurzyć się w gorączce jej południowego stylu życia. W Las Palmas niewiele przypomina dziś wioskę, na którą natknął się hiszpański konkwistador Juan Rejón, kiedy ze swymi zaufanymi ludźmi zszedł na ląd, by zająć w imieniu korony kastylijskiej tę trzecią co do wielkości wyspę archipelagu kanaryjskiego. Szerokie plaże otaczały północny wschód wyspy, a w kierunku wybrzeża płynął żwawy strumyk. Mieszkańcy, zanim ulegli nowoczesnej broni Europejczyków, bronili się przed podbojem przez pięć lat. Przez kolejne stulecia zmiany na wyspie ograniczały się do Las Palmas i okolicy. Moda na uprawę trzciny cukrowej minęła tak szybko, jak przyszła. Dobrobyt zapewniał miastu handel morski między Europą i Ameryką, który wiązał się z napadami pirackimi na bogatsze porty. Na Gran Canarii takim miejscem było Las Palmas. Reszta wyspy żyła w ogromnej biedzie.

Dopiero rozwój turystyki ostatecznie poprawił sytuację ekonomiczną mieszkańców. Od początku lat 60. XX wieku na południu powstawało jedno z największych centrów urlopowych Europy, z położonymi między San Augustín i Puerto de Mogán ośrodkami hotelowymi dla ponad 100 tysięcy gości. Wystrzeleni jak z katapulty w XX wiek lokalni mieszkańcy ciężko znieśli zmiany. Szczególnie m... czytaj dalej
Ogólnie
Wyspa marzeń

Gran Canaria słynie z różnorodności. Zachwyca cudownymi plażami, dzikimi górami, zapierającymi dech w piersiach wydmami. W Las Palmas panuje atmosfera wielkiego miasta, a w położonych na uboczu dolinach znajdują się senne wioski. Można tu wędrować śladami Kolumba, zwiedzać kościoły i muzea, wziąć udział w pielgrzymce albo wspaniałym karnawale. Oferta kulturalna jest równie bogata. Koniecznie skosztujcie tradycyjnej kuchni i wybornego wina. Na Gran Canarii nie sposób się nudzić. Na turystów czeka nurkowanie, wędrówki, windsurfing, nocne życie czy zwykłe leniuchowanie. I oczywiście słońce przez okrągły rok.

Co rano ten sam obrazek: mężczyźni przedzierają się z maczetami przez krzaki bananowców, zbieracze pomidorów zrywają pachnące owoce, rybacy wypływają na morze. Na górskich polach tarasowych osły ciągną pługi, a na ulicach Las Palmas tworzą się korki. Gran Canaria zaczyna nowy dzień. Trudno jest nieraz rozpoznać w tej słonecznej wyspie, położonej zaledwie 150 km od wybrzeży Afryki, jeden z głównych ośrodków turystycznych Europy. Mimo trzech milionów urlopowiczów, którzy rokrocznie szukają tu ciepła i wypoczynku, Gran Canaria zachowała swój sielski, śródziemnomorski urok. Czy to w San Nicolás na zachodzie, czy w Agüimes na wschodzie, życie toczy się spokojnym rytmem. Domy w centrum skupione są wokół miejskiego kościółka, który wystaje spośród płaskich budowli niczym pasterz wśród owiec. Przed nim mieści się ocieniony rynek – plac zabaw dla dzieci i punkt spotkań ubranych tradycyjnie (w czerń) dorosłych.

Oczywiście na Gran Canarii czas nie stoi w miejscu. Stare wioski pustoszeją, a nowe osiedla są bardziej przestronne i urozmaicone. Nawet mieszkańcy gór mogą dziś dotrzeć do stolicy w mniej niż godzinę i zanurzyć się w gorączce jej południowego stylu życia. W Las Palmas niewiele przypomina dziś wioskę, na którą natknął się hiszpański konkwistador Juan Rejón, kiedy ze swymi zaufanymi ludźmi zszedł na ląd, by zająć w imieniu korony kastylijskiej tę trzecią co do wielkości wyspę archipelagu kanaryjskiego. Szerokie plaże otaczały północny wschód wyspy, a w kierunku wybrzeża płynął żwawy strumyk. Mieszkańcy, zanim ulegli nowoczesnej broni Europejczyków, bronili się przed podbojem przez pięć lat. Przez kolejne stulecia zmiany na wyspie ograniczały się do Las Palmas i okolicy. Moda na uprawę trzciny cukrowej minęła tak szybko, jak przyszła. Dobrobyt zapewniał miastu handel morski między Europą i Ameryką, który wiązał się z napadami pirackimi na bogatsze porty. Na Gran Canarii takim miejscem było Las Palmas. Reszta wyspy żyła w ogromnej biedzie.

Dopiero rozwój turystyki ostatecznie poprawił sytuację ekonomiczną mieszkańców. Od początku lat 60. XX wieku na południu powstawało jedno z największych centrów urlopowych Europy, z położonymi między San Augustín i Puerto de Mogán ośrodkami hotelowymi dla ponad 100 tysięcy gości. Wystrzeleni jak z katapulty w XX wiek lokalni mieszkańcy ciężko znieśli zmiany. Szczególnie młodych ludzi zwodzi turystyczny tryb życia, więc zamiast wykształcenia wolą szybką pracę. Potem często równie szybko kończą jako bezrobotni.

Wielu przybyszów już na lotnisku Gando szokuje nieurodzajność ziemi na południu Gran Canarii. Tylko rodzima flora stawia czoło trudnym warunkom klimatycznym. Do życia tutaj przystosowały się krzaczaste rośliny o grubych liściach, w których mogą magazynować wodę np. palczaki, retama, wilczomlecz, żmijowiec. Urlopowiczów urzeka natomiast bujna roślinność w ośrodkach turystycznych, utrzymywana wyłącznie dzięki kosztownemu nawadnianiu. Wielu turystów podczas urlopu ani razu nie opuszcza tej uroczej części wyspy. A szkoda, bo Gran Canaria jest bardzo różnorodna. To wyspa pochodzenia wulkanicznego, prawie okrągła, z górującym pośrodku szczytem Pico de las Nieves, który stanowi najwyższy punkt cumbre, centralnego regionu górskiego. Stąd w kierunku wybrzeża ciągną się barrancos, doliny erozyjne. Calderas, kratery w kształcie kotła, są pamiątką aktywności wulkanicznej. Bardzo ważne dla zaopatrzenia w wodę są górskie jeziorka. Wegetacja zmienia się szybko wraz ze wzrostem wysokości. Kaktusy, plantacje bananowców i pomarańczy ustępują morwom i figowcom. Wiosną kwitnący janowiec sprawia, że góry wyglądają jakby były pokryte błyszczącym złotem.

Niegdyś odległe części wyspy porastały pinie kanaryjskie. Lasy drzew laurowych czerpały wilgoć z chmur sprowadzanych nad wyspę przez wiejące pasaty i użyźniały wyspę, pełną niepowtarzalnej roślinności. Wyrąb drzew przez Hiszpanów, którzy potrzebowali drewna na statki, a później monokultury plantacji, mocno zachwiały delikatnym ekosystemem. Obecnie 40 procent wyspy znajduje się pod ochroną, a ogromne zapotrzebowanie na wodę pomagają pokryć systemy uzdatniania i odsalania wody morskiej. Z dachu Gran Canarii, szczytu Pico de las Nieves, można podziwiać dalekie lasy, pokrywające północne pasma górskie, a Telde na Teneryfie, najwyższy szczyt Hiszpanii, wydaje się niemal na wyciągnięcie ręki. Najlepsze punkty widokowe znajdują się na Los Pechos.

Rodzima fauna nie jest bogata. W zaroślach przemykają jaszczurki. Występują tu również gołębie i nieliczne ptaki drapieżne, a także pierwotny kanarek – mały, niepozorny, żółtozielony ptaszek. W morzu napotkamy więcej atrakcji. Nurkując, można podziwiać wiele ryb, np. manty, a w głębinach między wyspami (do 4000 m) żyją rekiny, delfiny i grindwale. Rdzenni mieszkańcy Wysp Kanaryjskich na początku nie byli przyjaźnie nastawieni do Europy. Jeszcze w latach 70-tych dwudziestego wieku żywe były ruchy separatystyczne. Obecnie panuje spokój. Pieniądze z Brukseli pomogły stworzyć nowe miejsca pracy również w tutejszych wioskach.

Stare miasto Las Palmas, Vegueta, to najstarsze miasto kolonialne Hiszpanii. O jego dawnej wspaniałości przypominają masywne budowle. Artenara jest doskonale zachowaną wioską jaskiniową. Największe wrażenie robi jednak Teror – zespół miejski ze starą bazyliką, ulicami wyłożonymi naturalnym kamieniem i wspaniałymi drewnianymi balkonami na fasadach domów. Jest on uważany za najlepszy przykład architektury kanaryjskiej. Na małym placyku niedaleko bazyliki rośnie tajemnicza kanaryjska roślina: dracena smocza. Drago to symbol wyspy, święta roślina jej rodzimych mieszkańców. Jej „smocza krew” (żywica na powietrzu przybiera ciemnoczerwony kolor) stosowana była do przygotowywania świętych napojów.

Regiony

'Las Palmas'
Pięćsetletnia historia sukcesów i porażek odcisnęły swoje piętno na stolicy Gran Canarii. Kiedy 24 czerwca 1478 r. hiszpański zdobywca Juan Rejón z 600 żołnierzami stanął na kotwicy przed wysepką Isleta na północnym wybrzeżu Gran Canarii, znalazł tam jedynie skały wulkaniczne i ogromne wydmy. Wyprawa ruszyła więc na południe.

W Barranco de Guiniguada, gdzie ku wybrzeżu płynęła spora rzeka, Rejón w końcu napotkał osiedle ludzkie pod palmami, od których pochodzi jego późniejsza nazwa: Ciudad Real de Las Palmas. Było to pierwsze kolonialne miasto Hiszpanii. Rejón nazwał je najpierw la Vegueta, „mała dolina”. Nawet jeszcze dziś, po ponad 500 latach, w dzielnicy Vegueta, czyli na starówce Las Palmas, wyczuwa się urok lat założycielskich. Dzieję się tak szczególnie w weekendy, gdy zamiera ruch uliczny. Na bruku wokół katedry, na cichym Plaza del Pilar Nuevo i szerokiej Calle de los Balcones, po której wzdłuż solidnych, kolonialnych budynków jeździli kastylijscy panowie słychać wtedy echo każdego kroku. Puls Veguety bije powoli. Tylko na Mszę w katedrze szeroka Plaza de Santa Ana zapełnia się ludźmi, poza tym zdaje się należeć do gołębi. Proste, szare domy zamieszkuje wielu starych ludzi. Wszędzie ciasnota, brakuje miejsca choćby na sklep czy nie ma przestrzeni do zabawy dla dzieci. Jaka ogromna różnica w porównaniu z Trianą po drugiej stronie szerokiej drogi ekspresowej (dokładnie w tym miejscu płynęła kiedyś rzeka). Handlowa część miasta, choć ufundowana również przez Hiszpanów, ucieleśniała zawsze zupełnie inny świat. Tutaj osiedlali się cudzoziemcy – Holendrzy, Portugalczycy, Anglicy, którzy przybyli na Gran Canarię podczas boomu na trzcinę cukrową. Pieniądze przechodziły z ręki do ręki, zmiany następowały szybko, rozwój był błyskawiczny. Niemal wszystkie budowle kolonialne pod wpływem Anglików uległy pod koniec XIX w. światowemu szykowi secesji. Można jeszcze co nieco z tego zobaczyć, np. wspaniałe fasady domów na Calle Mayor de Triana. Pozostał też ciągły ruch i krzątanina. Triana to dla tubylców zakupy i spacery po coraz dłuższych deptakach, które wraz z małymi zaułkami i placykami najpiękniej reprezentują życie w Las Palmas. Puerto de la Luz, „port światła”, położony o 6 km dalej na północ, kiedyś nie należał do Las Palmas. Zatrzymywały się tu statki handlowe po drodze między Ameryką i Europą. Port przynosił miastu dobrobyt, ale nikt nie chciał tam mieszkać. Mieszczaństwo stworzyło sobie własne „miasto-ogród” – Ciudad Jardín. To wciąż elitarna dzielnica Las Palmas, kwitnąca oaza z białymi willami. Wraz z końcem XX w. nastąpił ogromny boom budowlany. Już z daleka można rozpoznać ogromne osiedla wieżowców. Osiedla sypialniane rozciągają się aż po same góry, by pomieścić wszystkich, którzy szukają tu szczęścia. Las Palmas liczy 450000 mieszkańców i jest największym miastem na Kanarach. Uznano jednak, że tak dalej być nie może i rozpoczęto przebudowę tam, gdzie najszybciej można się było spodziewać sukcesu: na plaży Las Canteras, wzdłuż której przy kilometrowej promenadzie ciągnie się rząd knajpek i kawiarni, oraz na deptakach Parque Santa Catalina. Stworzono strefy ciszy, zakazano wjazdu samochodom – małe zmiany, widoczny efekt. Najlepiej zostawić samochód na jednym z oznakowanych parkingów. Miasto roi się od policjantów, którzy rozdają mandaty i odholowują pojazdy.

Warto zobaczyć
Za 8,30 euro można przez cały dzień jeździć wszystkimi autobusami miejskimi, ale przede wszystkim specjalnym autobusem turystycznym guagua turística kursującym między zabytkami. Można wsiadać i wysiadać do woli. Objaśnienia podawane podczas jazdy są nie tylko po hiszpańsku.
'Castillo de la Luz'
Małą warownię zbudowali w 1493 r. Hiszpanie dla ochrony wysepki. Odegrała ważną rolę w 1595 r. podczas obrony Las Palmas przed atakiem brytyjskiej floty Sir Francisa Drake’a.

'CAAM'
W Centro Atlántico de Arte Moderno na pięciu poziomach prezentowana jest sztuka współczesna (rzeźby, obrazy, obiekty). Centrum ukryte jest za starą fasadą na najlepiej zachowanej ulicy Veguety, Calle de los Balcones, za katedrą Santa Ana. Oprócz zmieniających się co jakiś czas ekspozycji odbywają się tutaj również odczyty.

Casa de Colón
„Dom Kolumba” to wspaniały przykład stylu kolonialnego. Jego najstarsze elementy pochodzą z XVII w. Mieszkali tu niegdyś hiszpańscy namiestnicy. Typowo kanaryjskie są zadaszone balkony drewniane i wykusze z kanaryjskiej sosny. Szczególnie ciekawe są również okiennice celosía. To średniowieczna klimatyzacja. Kratka z cieniutkich drewienek przepuszcza powietrze, ale ani słońca, ani upału. W muzeum można obejrzeć, eksponaty z czasów prekolumbijskich i z podróży Kolumba, a także dowody hiszpańskiej conquista.

'Casa Museo Pérez Galdós'
W jednym z ostatnich zachowanych w Trianie domów z XVIII w. wystawione są meble i pisma urodzonego tutaj kanaryjskiego pisarza Benito Pereza Galdosa.

'Catedral de Santa Ana'
Budowa pięcionawowej katedry w Las Palmas zaczęła się w 1497 r., a w 1570 została przerwana z powodu braku pieniędzy. Ukończono ją dopiero na początku XIX w. Architektura tego kościoła dobrze odzwierciedla ten fakt, gdyż sklepienie żebrowe jest gotyckie, a fasada neoklasycystyczna. W środku znajduje się barokowy ołtarz i różne dzieła kanaryjskich artystów.

'Ermita de San Antonio Abad'
Ermita, najstarszy kościół w Las Palmas, to kopia kapliczki, w której modlił się Krzysztof Kolumb przed swoją podróżą do Nowego Świata.

Gabinete Literario
Pierwszy teatr w Las Palmas, otwarty w 1844 r., pod koniec XIX w. przebudowany został w stylu neoklasycystycznym. Dziś w okazałych salach odbywają się odczyty i wystawy. W bocznym skrzydle znajduje się restauracja Galeria, której częścią jest taras z widokiem na Plaza.
'Museo Canario'
Muzeum historii Wysp Kanaryjskich dysponuje dużą kolekcją przedmiotów znalezionych w wykopaliskach na terenie archipelagu. Wśród nich znajduje się „Idol z Tary” – brzuchata gliniana figurka kobieca, która ma symbolizować płodność. Wystawiona jest też imitacja Cueva pintada z Gáldar, a prócz tego ekspozycje prezentujące sceny z życia codziennego. Poza tym do obejrzenia są głowy zmarłych, szkielety i wiele dobrze zachowanych mumii.

'Museo Diocesano de Arte Sacro'
Muzeum kościelne z kolekcją przedmiotów religijnych i małą galerią obrazów znajduje się przy katedrze św. Anny.

'Museo Elder'
Muzeum nauki i technologii mieści się w dawnej hali towarowej. Na trzech piętrach znajduje się pasjonująca, częściowo interaktywna ekspozycja dotycząca matematyki, fizyki, astronautyki, ewolucji człowieka, roślinności kanaryjskiej oraz technologii tradycyjnych i alternatywnych.

Museo Néstor
Małe muzeum otwarte w 1956 r. to oaza spokoju i sztuki w pełnym turystów Pueblo Canario. Wystawione są dzieła kanaryjskiego malarza Nestora Martina Fernanda de la Torre oraz meble, które były jego własnością.

Parque Doramas
W odnowionym sporym kosztem małym parku stoi rzeźba ku czci króla Guanczów Doramasa, który został pokonany w walce z hiszpańskimi konkwistadorami. Na monumencie zaznaczone jest nawet legendarne zbiorowe samobójstwo ostatnich, którzy pozostali przy życiu – skok ze skały z Fortaleza de Ansite przy Santa Lucía.

'Parque Santa Catalina'
Największy plac Las Palmas to szeroki, w większości wybrukowany obszar, na którym odbywają się wielkie imprezy, np. karnawał. Przez cały dzień wydarzenia rozgrywają się pod palmami, rosnącymi tutaj przed przylegającymi do siebie fasadami domów. Z ogródków kawiarnianych można obserwować krzątaninę mieszkańców. Do typowych zjawisk należą pucybuci (tradycyjny zawód na Gran Canarii), którzy oferują swoje usługi. Na południowym krańcu placu znajduje się rzeźba z kafli, przedstawiająca flagi wszystkich państw świata.

Parque San Telmo
Znajduje się tu podziemna pętla wszystkich autobusów. Przy wyjściu stoi pożyteczna gablotka z planem miasta i opisem najważniejszych zabytków i muzeów. Jest też plac zabaw dla dzieci i strefy wypoczynku. Atrakcją może być mały wykafelkowany pawilon secesyjny, Quiosco. W środku znajduje się kawiarnia.

Plaza de Santa Ana
To główny plac Veguety – starówki Las Palmas. Kościół i władza za czasów hiszpańskiej konkwisty obramowały plac swoimi budynkami. Katedra i Casa Consistorial znajdują się naprzeciw siebie. Przed ratuszem z XIX w. stoi rzeźba ukazująca Benito Pereza Galdosa, najsłynniejszego pisarza z Wysp Kanaryjskich. Osiemsetletnie psy z brązu, stojące naprzeciwko katedry, wyglądają jakby przez cały czas jej pilnowały.

Pueblo Canario
Stworzony, aby pokazać turystom w Las Palmas kanaryjską wioskę, ale nieco przeidealizowany, ciasny kompleks złożony z kaplicy, kawiarni, sklepu z wyrobami rękodzieła artystycznego i innych budowli. Uwodzi kunsztownie rzeźbionymi wykuszami, okiennicami i ozdobnymi portalami.

Rynek
Rynek na starym mieście to serce Veguety. W obszernej hali gęsto ustawiono stoiska, wokół których tłoczą się kupujący. Można kupić wiele rodzajów owoców, warzyw, mięsa, ryb, serów i wędlin. Nigdzie towar nie będzie świeższy.

Rynek portowy
Tutaj jest spokojniej niż na Starówce. W starej hali targowej obok portu można też kupić kwiaty i starocie.

Plaża
Już przed 100 laty na 'Playa de las Canteras' po drobnym, białym piasku szerokiej zatoki Las Palmas wałęsali się plażowicze. Panuje tu światowa atmosfera wszystkich wielkich miejskich plaż. Poniżej szerokiej promenady drobny piasek okala maleńkie zatoczki, które ostatecznie układają się w jeden szeroki łuk. Przed silnymi falami przyboju zatokę chroni podwodna rafa i tylko na południowym końcu plaży fale są tak wysokie, że nadają się do surfowania. Las Canteras porównuje się często do plaż Rio de Janeiro i rzeczywiście jest ona tak samo ruchliwa. Gwarantują to dziesiątki kawiarni, restauracji, sklepów i budek z przekąskami. Są tu też publiczne toalety i prysznice.

Okolica
'Jardín Canario'
„Kanaryjski ogród” znajduje się pod Tafira Alta, na zboczu i w dole Barranco de Guiniguada. Oficjalnie, na cześć wielkiego kanaryjskiego historyka Jose de Viera y Clavijo, nazywa się Jardín Botanico Canario Viera y Clavijo. Park to oaza spokoju. Uprawia się tu przede wszystkim rośliny endemiczne, takie jak dracena, wawrzyn, palma kanaryjska, wilczomlecz czy żmijowiec. Imponujący jest też ogród kaktusów z okazami o grubości pnia drzewa. Nad małymi stawami żyją różne gatunki ptaków. W weekendy przyjeżdżają tu rodziny z dziećmi. Przy górnym wejściu znajduje się restauracja z pięknym widokiem na dolinę.

Wnętrze wyspy
W pełnych rozpadlin górach człowiek musi podporządkować się naturze. Chłodne wiatry poruszają delikatnie jasnozielone drzewa pinii. Gaje figowe dają cień. Morele i inne owoce dojrzewają na małych poletkach. Na szczytach leży cienka warstwa śniegu. Aż trudno uwierzyć, że mowa o Gran Canarii.

Często zapomina się, że Cumbre (szczyt), bo tak właśnie skromnie nazywa się górska część wyspy, wznosi się aż na 2000 m. Na Pico de las Nieves, najwyższym szczycie Gran Canarii, jest średnio o 10-20 stopni chłodniej niż na wybrzeżu. Chociaż, z powodu globalnych zmian klimatycznych, zdarza się to już niezmiernie rzadko, starsi ludzie wciąż opowiadają o zimach, podczas których z samotnych domów na dużej wysokości nie dało się wyjść z powodu masy śniegu, która spadła w nocy. W walizkach turystów pełno jest T-shirtów i krótkich spodenek, tymczasem mieszkańcy gór od grudnia do lutego zawsze mają gotowe wełniane czapki i grubą kurtkę. Tutejszy świat jest surowy. W niektórych miejscach Cumbre jest niegościnne i niebezpieczne. A gdy ciemne, szybko nadciągające chmury nadadzą skałom i graniom groźne oblicze, można zrozumieć, dlaczego poeta Miguel de Unamuno określił to zjawisko mianem tempestad petrificada, „skamieniałej burzy”. Z daleka od tłumów turystów, które odciskają piętno na życiu południowej części wyspy, w jej wnętrzu wciąż żyje się bardzo tradycyjnie. Z uprawy owoców, warzyw i zbóż utrzymuje się jeszcze wielu ludzi, przede wszystkim w północnej części Cumbre, gdzie z powodu pasatów pada więcej deszczu niż na południu. Od setek lat kolejne pokolenia mieszkańców budują misterne pola tarasowe na stromych zboczach gór, gdzie dobrze rozwijają się przede wszystkim pyszne małe ziemniaczki. Życie wiosek toczy się na polu, w barach i w gronie rodzinnym, a ludzie są mniej gadatliwi niż na wybrzeżu. Tutejsi ludzie również odzwierciedlają charakter kraju, a we wnętrzu Gran Canarii najbardziej fascynująca jest cisza.

Artenara
„Ludzie starsi, szlachetni i królewskiego rodu mieszkają w jaskiniach, aby zimą korzystać z ciepła oddawanego przez ziemię, a latem z jej odświeżającego chłodu, w którym można się skryć przed gorącymi promieniami słońca”, pisał w 1590 r. o mieszkaniach wyspiarzy włoski architekt Leonardo Torriani. Guanczowie wiedzieli, co robili. W Artenarze jeszcze dziś większość mieszkańców ma takie domy. Najnowsze jaskinie mieszkalne mają po 30 lat, najstarsze po kilkaset. Mikroklimat jaskiń jest jedyny w swoim rodzaju. Latem jest w nich chłodno, a zimą ciepło. W Artenarze to szczególnie praktyczne, bo ta wioska to najwyżej położona miejscowość na Gran Canarii. Zimą może tu być naprawdę zimno. Architekturę jaskiń najlepiej oglądać z drogi w kierunku Tejedy. Znajdziecie tu też kilka jaskiń dla kóz. Po ścianie skalnej wspinają się serpentynami ścieżki i dojść można aż do jaskini-kaplicy. Stąd rzućcie okiem w tył, na Barranco de Tejeda z Roque Bentaiga i Roque Nublo. Centrum Artenary znajduje się obok kościoła, na wierzchołku góry. Jest tu stosunkowo dużo miejsca, więc ulice i place zaprojektowano z rozmachem. Do dziś postawiono tu niewiele brzydkich nowych budynków.

Warto zobaczyć

Iglesia San Matías
Kolonialny kościół stoi pośrodku nowourządzonego deptaku. Nietypowe dla Gran Canarii jest wielkie sklepienie beczkowe środkowej nawy z misternymi kasetonami z kanaryjskiej sosny.

Virgen de la Cuevita
Jaskinia-kaplica o wielkości ok. 80 m², wyżłobiona w pionowym urwisku, poświęcona jest patronce ludowych muzykantów i rowerzystów. W ścianie wycięto nisze w kształcie ławek, a wyżej położony wykusz przeznaczony był dla wioskowych dostojników. Również oryginalny konfesjonał, ołtarz i ambona zostały wykonane z tufu. Do jaskini można dojść lub dojechać samochodem z Plaza wzdłuż stromo wijącej się pod górę uliczki. Kaplica jest zawsze otwarta. Po wizycie prosimy zamknąć kratę!

Pobliskie atrakcje

Caldera Pinos de Gáldar
Z Artenary droga GC 110 prowadzi do Vallesco. W połowie drogi (7 km) do bardziej zielonych okolic, na północy po lewej wyłania się się szeroki krater (caldera) wygasłego wulkanu. Jego zbocza, pokryte popiołem i picón, czyli małymi kamykami lawy, opadają stromo i równomiernie aż na dno kotła i są tylko częściowo porośnięte niską roślinnością. Obok widać odłamki twardych magmowych skał. Jadąc dalej, napotykamy coraz gęstszy las. Na skałach rosną mchy i paprocie. W Barranco de las Lagunetas, podczas drogi na Cruz de Tejeda, na zboczach napotkamy najbardziej wypielęgnowane tarasowe pola Gran Canarii.

'Pinar de Tamadaba'
Największy zalesiony obszar Gran Canarii porastają prawie wyłącznie pinus canariensis, czyli kanaryjskie pinie. Te wysokie drzewa doskonale przystosowały się w ciągu milionów lat ewolucji do wulkanicznego środowiska. Gruba kora chroniła pień niczym ogniotrwały płaszcz przed żarem deszczu popiołów, a dziś chroni przed pożarami lasów. Nawet drzewa, które z zewnątrz wydają się zupełnie spalone, po pożarze wypuszczają nowe pędy. Cienkie, jasnozielone i niezwykle długie igły ściągają z pasatowych chmur wilgoć, która potem skrapla się i opada na ziemię. Uwagę zwracają też długie porosty, które na północnym krańcu piniowego lasu, tam gdzie pasat jest najsilniejszy, zwisają z gałęzi niczym brody staruszków. Składniki odżywcze pobierają tylko z chmur. Przy dobrej widoczności warto podczas objazdu zachodniej części wyspy zatrzymać się i podejść do urwiska. Rozciąga się stąd cudowny widok na sąsiednią Teneryfę i Teide, najwyższy szczyt Hiszpanii. Oczywiście wycieczkę tę można odbyć też rowerem albo pieszo. Po drodze jest wiele miejsc dobrych na piknik, które zachęcają do postoju wśród zieleni.

Cruz de Tejeda
W zasadzie „Krzyż Tejedy” to żadna miejscowość, tylko najważniejsze skrzyżowanie na Cumbre. Stąd rozchodzą się gwiaździście drogi we wszystkich kierunkach. Turyści bardzo lubią tu przyjeżdżać, dlatego jak na ustronne położenie jest tu zaskakująco wiele restauracji, sklepów z pamiątkami, ładny hotel górski i mnóstwo zamieszania na paru metrach kwadratowych.

Pico de las Nieves
„Śniegowy wierzchołek” to najwyższy szczyt Gran Canarii. Co parę lat zimą naprawdę pada tu śnieg. Widok na oddalone rejony wyspy jest stąd naprawdę wyjątkowy. W pogodne dni zdaje się, że Teide na Teneryfie jest na wyciągnięcie ręki, a przez lornetkę z innego punktu widokowego widać nawet małą siostrę Gran Canarii – Gomerę. Po drugiej stronie wierzchołka, na Pozo de las Nieves (przy antenach) można wypatrzyć południowy cypel Fuerteventury. Niestety nie da rady dostać się na sam szczyt, gdyż jest to wojskowy teren zamknięty.

San Bartolomé de Tirajana
Ta mała miejscowość, pod nazwą Tunte, istniała już za czasów Guanczów. Niezbyt ujmujący krajobraz małej wioski zdominowany jest przez ładny kościół z XVIII w., poświęcony narodowemu świętemu Hiszpanii. Uwagę zwracają pięknie rzeźbione drewniane sklepienia trzynawowego kościoła w stylu mudéjar i wiele drzwi wykonanych z kanaryjskiej pinii. San Bartolomé to szara eminencja wśród miast. Nic nie wskazuje na to, że tu uprawia się politykę. A mimo to miasteczko jest siedzibą administracji całego południa wyspy, od Bahía Feliz aż po Pasito Blanco. Tutaj zadecydowano o rozbudowie Las Meloneras w nowe centrum turystyczne. Żongluje się tu dużymi sumami pieniędzy. Wielu funkcjonariuszy administracji zadbało też w ciągu intratnego boomu turystycznego o swoje prywatne zarobki – wciąż pojawiały się zarzuty o korupcję.

Okolica
Presa de Chira
Pośrodku gęstego piniowego lasu znajduje się tu w niecce przepiękny staw.

San Nicolás de Tolentino
Miejscowość rozciąga się na niezwykle szerokiej jak na Gran Canarię równinie, obramowanej z obu stron wysokimi pasmami gór. San Nicolás to najbardziej odizolowane miasteczko na wyspie i właściwie nie należy do żadnej z jej części. Trudne położenie sprawiło, że nie dochodzi tu nowoczesna droga wzdłuż wybrzeża. Podróż samochodem do Las Palmas, oddalonego w linii prostej o mniej niż 40 km, trwa dwie godziny. Już z daleka widać, w jaki sposób mieszkańcy zarabiają na życie. Ziemia podzielona jest na kawałki plastikowymi płachtami wielkości boiska piłkarskiego, które układają się niczym wzór graficzny. Dzięki nim tworzy się mikroklimat, który umożliwia kilka zbiorów pomidorów rocznie. Samo San Nicolás nie jest zbyt urodziwe. Przyjemna atmosfera panuje tylko na małym placu przed kościołem.

Pobliskie atrakcje
Cactualdea
W „wiosce kaktusów” można obejrzeć 100 tysięcy kaktusów i innych roślin. Oprócz tego, ten dość młody jeszcze ogród, położony na południowy wschód od San Nicolás, w kierunku na Mogán, ma własną hodowlę kaktusów, kawiarnie, sklep z pamiątkami i dużą nieckę pełną pięknie błyszczących kamieni (również półszlachetnych), które można kupować na wagę. Do sprzedania jest też duży wybór młodych kaktusów.

Wycieczka do Artenary
Kto chciałby spędzić trochę czasu z dala od cywilizacji, niech pojedzie z San Nicolás do Artenary drogą GC 210, najmniej uczęszczaną trasą na Gran Canarii. Droga ma 30 km i jest tak wąska, że dwa samochody mijają się z trudnością. Trasa prowadzi z centrum miasta (pytajcie o dirección Artenara) na wysokość 1300 m. Na początku przejeżdża się przez plantacje bananów i awokado, a wzdłuż drogi ciągną się gaje pomarańczowe. Jednak już po kilkuset metrach krajobraz zupełnie się zmienia. Droga wiedzie do Barranco de la Aldea – wąwozu rodem z powieści Karola Maya. Roślinność staje się skąpa i niska, a jeśli się zatrzymać, słychać tylko ptaki dokazujące w sitowiu płytkich kałuż. To resztki dawnych rzek, które niegdyś wyżłobiły w skale potężne rynny. Droga wije się pod górę ciasnymi serpentynami. Po drodze mijamy zbiorniki retencyjne, w których gromadzi się deszczówka. Przed tunelem otwiera się przed naszymi oczami monumentalna panorama Cumbre. Jej obramowanie stanowią dwa symbole Gran Canarii, monolity Roque Bentaiga (po lewej) i Roque Nublo (po prawej). O urodzajności ziemi świadczą janowiec i żmijowiec, a potem nieszpułki, migdałowce i wreszcie wypielęgnowane tarasowe pola. Na pionowej skale, niczym jaskółcze gniazda, znajdują się fasady kilku jaskiń mieszkalnych. Na wysokości 1200 m droga zagłębia się w las piniowy Tamadaba. Artenara jest już dość blisko, a mimo to możliwe, że przez ostatnią godzinę nie spotkaliście ani jednego samochodu. Trasę pokonać też można na rowerze górskim (początkujący w dół z Artenary, zawodowcy z San Nicolás).

Mirador de Balcón
Ten punkt widokowy znajduje się przy drodze prowadzącej wzdłuż wybrzeża na północ. Z podestu wykutego w skale widać morze z hukiem uderzające o urwiste brzegi.

Puerto de San Nicolás
Port San Nicolás składa się z długiego, kamienistego nabrzeża, na którym zawsze stoi wielu wędkarzy, promenady, dużego molo i małego, bardzo gęstego lasku sosen pino marino. W ich cieniu ustawione są dziesiątki stołów piknikowych, które w weekendy obsiada tłum miejscowej ludności. Większość nielicznych domów to restauracje, które w tygodniu nie mają zbyt wielu gości, ale oferują dobre dania z ryb.

Santa Lucía
Wioska ta to centrum rozproszonego osiedla położonego w górnej części Barranco de Tirajana. Większość mieszkańców zajmuje się tu rolnictwem. Otoczone szerokim kręgiem zboczy domy i zagrody stoją wśród luźnych gajów palmowych i alei wysokich drzew eukaliptusowych. Starzy mieszkańcy opowiadają, że z powodu niezwykle dobrej akustyki jeszcze dwa pokolenia temu wieści z jednej strony góry na drugą (oddaloną o 500 m) przekazywano sobie wołając, a zaproszonych krewnych z drugiego końca wioski krzykiem proszono o przyniesienie po drodze chleba z piekarni. Dziś mała układanka białych, niskich domków wygląda, jakby czas o niej zapomniał.

Warto zobaczyć
Museo Castillo de la Fortaleza
To małe, prywatne muzeum poświęcone jest historii i zwyczajom mieszkańców Wysp Kanaryjskich. Właściciel, pasjonat kolekcjonerstwa, posiada wśród eksponatów narzędzia rolnicze, rośliny, kamienie, a nawet doczesne szczątki dawnych Guanczów. Wystawiane są one w szarym, dość kiczowatym zamku (po hiszpańsku: castillo) w stylu średniowiecznym.

Tejeda
To chyba najbardziej malownicza miejscowość Gran Canarii i ukochany temat zdjęć odwiedzających wyspę. Położona jest na kilku pagórkach i płaskowyżach znajdujących się na zalanym słońcem południowym zboczu potężnego wąwozu. Otaczają ją wysokie góry, ale mimo to w 2007 r. ucierpiała mocno podczas pożarów lasów. Można tu zobaczyć tradycyjne kanaryjskie białe domy z zielonymi okiennicami i drewnianymi balkonami. Placyki, zaułki i schodki otaczają położony w centrum kościół. Na głównej ulicy spaceruje się spokojnie jak na promenadzie. Naprzeciwko leży imponująca skała Roque Bentaiga. W lutym odbywa się tu święto kwitnienia migdałowców, z fajerwerkami i mnóstwem kramów. Tejeda to również dobry punkt wyjścia do uroczych wędrówek po wnętrzu wyspy (np. na Pico de las Nieves/ Roque Nublo/ Pinar de Tamadaba).

Warto zobaczyć
Museo Tres Cruces
Tak żyło się na Wyspach Kanaryjskich w dawnych czasach: właściciel, Paco Suárez w swym oryginalnym wiejskim domu pokazuje zebrane historyczne artykuły użytkowe.
Pobliskie atrakcje

Ayacata
Ta miejscowość w południowej części Cumbre słynie ze wspaniałego kwitnienia migdałowców w styczniu/lutym.

Embalse Cueva de las Niñas
Sielankowe jeziorko znajduje się na południe od Ayacaty w parku naturalnym Pajonales. Jest to spokojne miejsce na piknik, gdzie można też rozstawić namiot i aż się prosi, by wybrać się na wędrówkę po zalesionej okolicy.

Roque Bentaiga
Potężny bazaltowy monolit na południowy zachód od Tejedy ma 1412 m wysokości. Dla Guanczów był to święty głaz. U stóp góry, na miejscu kultu, do którego można dojść z parkingu, odbywały się ceremonie ofiarne. W Cueva del Rey („jaskini króla”) również znaleziono ślady miejsc kultu ówczesnych mieszkańców. Jaskinia, o długości 11 m, szerokości 7 m i wysokości 2,5 m, jest naprawdę imponująca.

Roque Nublo
Najsłynniejszy symbol Gran Canarii sterczy ku niebu niczym pięść olbrzyma. To wysoki Szczyt bazaltowego „głazu chmur”, wystającego na 80 m ponad górę stołową, na której stoi, znajduje się na 1813 m nad poziomem morza. Również był dla Guanczów święty. Z parkingu (dojazd od strony Ayacaty) dojdziecie do niego krętą ścieżką w ok. 30 minut. Z dwóch płaskowyżów rozciągają się wspaniałe widoki na dużą część wyspy i na Teneryfę. Zwróćcie uwagę na parę surowych towarzyszy Roque Nublo, Fraile i Rana. W zależności od tego, gdzie się stanie i przy odrobinie wyobraźni, rzeczywiście można rozpoznać w skale profil mnicha (po hiszpańsku fraile) i żaby (po hiszpańsku rana). Idąc dalej w górę, dotrzecie po kilku minutach do jednego z ulubionych miejsc piknikowych mieszkańców na Llanos de la Paz. Stanowiska grillowe i stoliki w weekendy zajęte są do ostatniego miejsca. Chętnie przyjeżdżają tu miejscowi mieszkańcy z rodzinami. To dobra okazja, żeby wmieszać się trochę w tłum tubylców. Kilka metrów dalej leżą plantacje jabłoni i grusz, niezwykłe jak na tę szerokość geograficzną.

Północ
Między górami a wzburzonym oceanem leżą plantacje bananów i ruchliwe wioski. Kusi, żeby się uszczypnąć i zapytać: czy to wciąż ta sama wyspa, na której byłem przed godziną? Żadnych nagich skał ani suchej ziemi. Słońce ledwie przebija się przez chmury i mgłę. Upał gdzieś zniknął. Wystarczy zostawić za plecami Las Palmas, by od razu dowiedzieć się, czym są pasaty. Chmury docierają do Cumbre, zaczepiają się o góry i nie mogą przedostać się na drugą stronę. Ziemia nie wysycha, a roślinność bujnie się rozwija. Łagodny klimat służy rolnictwu. Wszędzie pełno pól: awokado, owoce cytrusowe, nieszpułki, grusze, ale przede wszystkim banany jak okiem sięgnąć.

Poza tym rzuca się w oczy sposób zasiedlenia wybrzeża. Jeśli tylko jest miejsce, osady rozciągają się daleko. Prawie nie ma plaż, morze uderza z ogromną siłą o kamienne brzegi, a wzdłuż wybrzeża ciągnie się cienka linia piany. Barrancos są mniej wyniosłe niż na nagim południu. Na małych płaskowyżach stoją ule, hoduje się gołębie. Na każdym podeście znajduje się tarasowe pole, gdzie ludzie ręcznie sadzą rośliny, zbierają i okopują kartofle. Wszystko dzieje się tak, jakby nigdy nic się nie zmieniło. Poza Telde miejska atmosfera panuje właściwie tylko w Gáldar i Guía, miejscowościach, które już niemal się zrosły i dzieli je tylko biegnąca między nimi autostrada. Za Agaete zapomnij o urbanizacji. Jeśli wypuścisz się 40-kilometrową serpentyną na południe, do San Nicolás, w zagrażającym życiu otoczeniu urwistego wybrzeża szybko odniesiesz wrażenie, że znów zagłębiasz się w nieznany świat.

Arucas
Arucas to trzecie co do wielkości miasto Gran Canarii i ojczyzna kanaryjskiego rumu. Nazywa się on arehucas, tak samo, jak leżąca niegdyś w tym samym miejscu wioska Guanczów. Na bogatych w wodę północnych zboczach Cumbre już w XVI w. uprawiano mnóstwo trzciny cukrowej i budowano destylarnie. Duża część miejscowych lasów laurowych padła wówczas ofiarą tworzenia nowych pól uprawnych. Pod koniec XIX w. pojawiła się dobra koniunktura dla handlu bananami i Arucas stało się bogate. Dzisiaj świadczy o tym dobrze zachowana starówka o dwupiętrowych domach stojących wzdłuż stromych uliczek.
Warto zobaczyć

Arehucas
Fabryka rumu to jedno z najważniejszych przedsiębiorstw miasta. Utworzona w 1884 r., szybko zdobyła sobie rozgłos, nie tylko dzięki produkcji rumu, ale również innych napojów alkoholowych (np. likier bananowy). Podczas darmowej wycieczki po fabryce zwiedza się również piwniczkę. Na przechowywanych tam beczkach rumu podpisali się wybitni zwiedzający.

Iglesia de San Juan Bautista
Kościół Jana Chrzciciela ma rozmiary katedry i jest przez to o wiele za duży jak na to miasteczko. Budowla, która z daleka wygląda jak gotyckie arcydzieło, okazuje się budynkiem XX-wiecznym. Warto zwrócić szczególną uwagę na wielkie rozetowe okno na głównym portalu i leżącą figurę Chrystusa wyrzeźbioną przez Manuela Ramosa.

Jardín de la Marquesa
Park pełen egzotycznych roślin z całego świata należy do hrabiny Arucas. Nazywany bywa też Jardín de las Hespérides.

Montaña de Arucas
Droga wije się wokół góry niczym spirala i wspina na ponad 400 m. Na szczycie można podziwiać wspaniałe widoki. Warto zwrócić uwagę na rozpościerające się poniżej, ciemnozielone, zadaszone plastikowymi płachtami plantacje bananów.

Pobliskie atrakcje
Firgas
Ta mała miejscowość jest bardziej znana od Arucas. Zamówiwszy butelkę Figas dostaje się doskonałą, lekko tylko gazowaną wodę mineralną (con gas) lub stołową (sin gas). Ten cenny napój jest w wiosce wszechobecny. Szemrzą strumyki, odkryto ciek wodny. Warto przejść się spacerkiem po centrum wioski skupionym wokół Plaza San Roque z ładnym kościółkiem.

Moya
Ładna wioska na przedgórzu Cumbre znana jest z powodu urodzonego tu poety i lekarza Tomasa Moralesał. Dom jego narodzin, w którym dziś mieści się muzeum, jest przykładem typowej dziewiętnastowiecznej architektury. W Casa Museo Tomás Morales można obejrzeć pamiątki jego życia i twórczości. Główna ulica prowadzi prosto na Plaza Tomás Morales z kościołem parafialnym Iglesia del Pilar.

Parque Natural los Tilos
W ukrytym zakątku strefy umiarkowanej Monte Verde leży „ekomuzeum” Gran Canarii. W Los Tilos można zobaczyć, jak wyglądała dawniej roślinność tej wyspy. Na ciemnym dnie doliny Barranco del Laurel rosną resztki kanaryjskich lasów laurowych. Drzewa o ciemnozielonych liściach, skupione na wąskiej przestrzeni, chronione są od słońca i żaru przez góry. Okolicę porastają niesamowicie gęste zarośla jeżyn, sitowie i trzciny. Panuje tu idealny klimat dla wzrostu paproci. Na murach rosną mchy. Zbocza pokrywają kolorowe górskie kwiaty. Opady wynoszą tu do 1000 mm rocznie. Jednopasmowa droga (GC 704) wiedzie przez dolinę w góry.

Gáldar
Miasteczko rozciąga się szeroko u stóp symetrycznego stożka wulkanicznego Pico de Gáldar. Ruch jest tu ogromny, chociaż odkąd zbudowano obwodnicę, po mieście jeździ mniej samochodów. Gáldar ma długą historię. Już przed przybyciem Hiszpanów było siedzibą jednego z dwóch królów na wyspie. Tenesor Semidan skapitulował i przyjął chrzest. Centrum miasta stanowi Plaza de Santiago ze starym ratuszem. Przy placu znajduje się główny kościół i Casa Consistorial. Przez cały dzień ocieniony drzewami laurowymi rynek tętni życiem.

Warto zobaczyć
El drago
W Gáldar rośnie najstarsza dracena na Gran Canarii. Jej metrowej średnicy pień niemal rozsadza arkadowe patio Casa Consistorial. Ten wspaniały okaz zasadzono w 1718 r.

Iglesia de Santiago de los Caballeros
Za Plaza de Santiago wznosi się główny kościół w Gáldar. To pochodzące z XVIII w. dzieło wczesnego klasycyzmu. Skromne wnętrze kontrastuje z cennymi kościelnymi skarbami, które przechowywane są częściowo w kościele, a częściowo w krypcie.

Museo y Parque Arqueológico Cueva Pintada
To nowe muzeum po raz pierwszy umożliwia dojście do sławnej „malowanej jaskini”, której kolorowe geometryczne malowidła naścienne są najbardziej jaskrawym świadectwem mówiącym o pierwotnych mieszkańcach wyspy. Obok jaskini znajduje się muzeum, w którym można obejrzeć typową zagrodę z tamtych czasów i pozostałości wioski.

Pobliskie atrakcje
Cueva de las Cruces
W “jaskini krzyży” znaleziono wykute z kamienia krzyże. Być może był to protest misjonarzy przeciwko pogańskim wierzeniom, ale do dziś nie ma pewności.

Puerto de las Nieves
Mała wioska rybacka jest pełna życia. Znajduje się tu szeroka promenada i dobre restauracje rybne. Z ogromnego portowego mola cztery razy dziennie odpływają katamarany na Teneryfę.

Warto zobaczyć
El dedo de Dios
Podczas tornada Delta 2005 czubek “palca Bożego”, oszlifowanej przez wiatr iglicy skalnej, po milionach lat odłamał się i wpadł do morza.

Virgen de las Nieves
Kaplica to prosta budowla o drewnianym dachu w stylu mudéjar. Wysoką wartość artystyczną przedstawia tryptyk Flamandczyka Joosa von Cleve, który znajduje się tu od XVI w.

Agaete
Agaete to ładna miejscowość, położona u wylotu zalanej słońcem, żyznej doliny. Z ocienionego Plaza naprzeciwko kościoła wąskie uliczki prowadzą w gęstwinę asymetrycznie poustawianych domów. W tym małym miasteczku, z powodu jego dość izolowanego położenia, życie wciąż toczy się jak na wsi.

Valle de Agaete
Cicha dolina ciągnie się 7 km ku wnętrzu wyspy. Zaczyna się bezpośrednio za Agaete i tylko częściowo zmieniona jest w tereny rolnicze. Można stąd wąskimi dróżkami wspiąć się w głąb lasu Tamadaba.

Santa Brígida
Matka Natura hojnie obdarowała tę położoną na wysokości 500 m miejscowość i jej okolice. Cieniste alejki, gęsto zarośnięte ogrody i zbocza górskie wyróżniają to miasteczko. Czcigodne, stuletnie, wielopiętrowe wille i rezydencje przypominają, że już w XIX w. Santa Brígida była ulubionym kurortem bogatych Europejczyków. To tu otwarto pierwsze hotele. Przyjezdni spędzali zimę w łagodnym klimacie Cumbre albo latem uciekali od upałów Las Palmas. Jeszcze dziś bogatsi mieszkańcy mają domy w Santa Brígida, a rano dojeżdżają do pracy w stolicy.

Pobliskie atrakcje
Caldera de Bandama/Pico de Bandama
Z Pico de Bandama rozpościera się najpiękniejsza panorama północno-wschodniej części Gran Canarii i Las Palmas. Szczyt przylega bezpośrednio do Caldera de Bandama, potężnego krateru wulkanu, największego na wyspie. W jego wnętrzu leży małe gospodarstwo. Na dno Caldera nie wolno jednak schodzić bez zezwolenia.

El Monte
Za grubymi murami, poniżej dzielnicy Monte Lentiscal, leżą ostatnie winnice Gran Canarii. Zajmują jeszcze ok. 500 hektarów powierzchni. Grona zbierane są ręcznie i przetwarzane za pomocą staroświeckich maszyn. Rocznik Del Monte sprzedaje się w mgnieniu oka.

Tafira Alta
Wiele znajdujących się przy drodze wylotowej z Las Palmas miejscowości płynnie się ze sobą łączy. Najładniejsza z nich jest Tafira Alta, w której znajdują się szczególnie piękne ogrody willowe. Kręta droga po lewej prowadzi w dół do dawnego centrum osady.

Santa María de Guía
Guía – żaden mieszkaniec wyspy nie nazwie jej nigdy pełną nazwą – to ważne centrum rzemiosła artystycznego. Specjalność miasta stanowią cuchillos canarios, ostre kanaryjskie noże, znane z pięknie ozdabianych rękojeści oraz wszelkiego rodzaju wyroby snycerskie. No i oczywiście queso de flor, słynny kanaryjski ser. Odkąd przez miasto nie przechodzi szlak tranzytowy, również spacery po starówce odzyskały swój urok. Prawie całe stare miasto jest chronione jako zabytek. W 1526 r. Guía, wcześniej dzielnica sypialna bogatych mieszkańców Gáldar, uniezależniła się od sąsiedniego miasta. Do dziś jednak zachwycają patrycjuszowskie domy na Calle Marqués del Muni.

Warto zobaczyć
Na Plaza stoi XVIII-wieczny kościół. W środku warto obejrzeć przede wszystkim rzeźbę Chrystusa na głównym ołtarzu i liczne figurki Madonny. Są to dzieła największego kanaryjskiego rzeźbiarza – Lujana Pereza.

Queso de Flor
Nie możecie tego przegapić: w sklepach z serami wzdłuż głównej ulicy piętrzą się wielkie kawałki tego pysznego lokalnego specjału. Nie spieszcie się i wybierzcie się w dłuższą podróż po smakach i stopniach dojrzałości tych pysznych wyrobów. Krążki sera idealnie nadają się na upominek z podróży dla najbliższych. Doskonale smakują również na miejscu, najlepiej z lampką wina.

Pobliskie atrakcje
Cenobio de Valerón
Cenobio de Valerón to najbardziej imponujący kompleks jaskiń zamieszkiwanych niegdyś przez pierwotnych mieszkańców Gran Canarii. Z białego tufu wyskrobano tu z wysiłkiem 298 nisz i pomieszczeń. Jaskinie przyklejone są niczym jaskółcze gniazda do swego rodzaju kopuły otwartej na północ. Do dziś nie udało się ustalić, czy były to cele klasztoru (po hiszpańsku cenobio) dla dziewcząt, które przygotowywano tu poprzez religijne rytuały do małżeństwa, czy po prostu spichrze zbożowe. Najładniej jest tu wczesnym przedpołudniem.

Sardina del Norte
Ta rybacka wioska leży na najdalej wysuniętym północno-zachodnim cyplu nagiego, urwistego wybrzeża. Sardina gości turystów głównie w weekendy, kiedy wielu wyspiarzy odwiedza różne restauracje rybne.

Telde
Różnice między architekturą wiejską a urbanistyczną brzydotą nie mogą chyba być wyraźniej widoczne niż w Telde, drugim co do wielkości mieście Gran Canarii. Nowa część miasta składa się z wieżowców, bloków mieszkalnych i ulic handlowych. Jadąc z autostrady, skręćcie na pierwszym rondzie ostro w prawo, żeby dostać się do dzielnicy San Juan. Wokół bazyliki San Juan Bautista skupione są resztki pięknego niegdyś starego miasta. Na Plaza de San Gregorio buduje się na Boże Narodzenie śliczną szopkę.

Warto zobaczyć
Casa Museo León y Castillo
Stary pałac miejski to dom narodzin braci León y Castillo. Fernando był ministrem spraw zagranicznych Hiszpanii, a jego brat Juan pracował jako architekt i inżynier.

Iglesia San Juan Bautista
Znajdujący się na Plaza, najważniejszy kościół w Telde, zachował jeszcze swą gotycką fasadę z 1520 r. Z budowlą nie współgrają jednak dwie dwudziestowieczne dzwonnice zbudowane z ciemnych bazaltowych głazów. Osobliwa jest, przywieziona w XVI w. z Meksyku, figura Chrystusa wykonana z miąższu kukurydzy.

Plaza San Juan
Asymetryczny plac to piękny przykład architektury kolonialnej XVI w. Obramowują go białe budowle o typowych, szerokich portalach.

San Francisco
Spacer po sennej dzielnicy San Francisco to jak podróż w czasie. Naprzeciwko Plaza San Juan, przy wąskich uliczkach wyłożonych kocimi łbami kryją się niskie, bielone wapnem domy i maleńkie placyki. Żeby się tu dostać, przejdźcie z ulicy Juan Carlos w prawo pod wąskim łukiem bramy. W centrum znajduje się słoneczna Plaza San Francisco z kościołem o tej samej nazwie. Zza balustrady można podziwiać wspaniały widok na żyzny wąwóz Barranco de San Miguel.

Plaża
Playa de Melenara, długa na 400 m plaża o ciemnym piasku, leży w małej zatoczce i chroniona jest przed falami przez otaczające skały. W weekendy zjeżdżają się tu lokalne rodziny. Znajduje się tu szeroka promenada, plac zabaw dla dzieci, tereny zielone, budki z przekąskami i lokale rybne.

Pobliskie atrakcje
Cuatro Puerta
Niepozorna i źle oznakowana „góra czterech bram” na południe od Telde to miejsce pochówku arystokracji Guanczów. Ma cztery masywne, prostokątne wejścia, ołtarz ofiarny i miejsce na zgromadzenia. Z tyłu mieszczą się jaskinie mieszkalne i malowidła naskalne.

Valsequillo
To tutaj jest centrum kanaryjskiej produkcji mleka. Wokół miasteczka leżą jedne z najpiękniejszych gajów migdałowych, które w lutym zmieniają dolinę w białe morze kwiatów. Od maja ich gałęzie pełne są jasnobrązowych migdałów. Wzdłuż drogi rosną też figowce. Jesienią można się zatrzymać i, jeśli drzewa nie rosną na gruncie prywatnym, zerwać kilka owoców.

Teror
Gdyby ogłosić konkurs na najbardziej „kanaryjską” miejscowość, Teror wygrałby w przedbiegach. Architektura, religijność, przyjemności kulinarne – wszystko ma tu szczególną jakość: masywna bazylika w centrum, wokół której zdaje się skupiać miasteczko, cichy Plaza del Pino, ocieniony przez prastare drzewo laurowe i otoczony jaskrawobiałymi mieszczańskimi domami z bielonymi drewnianymi balkonami i pstrokatymi gontam na dachach czy wypielęgnowane fasady wzdłuż malowniczej Calle Real de la Plaza. Całe stare miasto objęte jest ochroną zabytków. Odkąd w 1481 r. okoliczni pasterze mieli maryjne wizje, Teror stał się najważniejszym celem pielgrzymek na Wyspach Kanaryjskich, a w konsekwencji bogatym miastem.

Warto zobaczyć
Basilica Nuestra Señora del Pino
Ta barokowa budowla stanęła na miejscu sosny, w której pasterze w XV w. znaleźli figurę Matki Boskiej. Ze starego kościoła po eksplozji pozostała tylko wieża, którą włączono do nowego budynku. Wewnątrz bazyliki dominują barokowe, bogato zdobione złotem ołtarze. Znajduje się tam też cenna relikwia – krzyż z drewna legendarnej sosny.

Casa Museo de los Patronos
To małe prywatne muzeum urządzono w dawnym pałacu rodziny Manrique de Lara. Patio należy do najpiękniejszych na Gran Canarii. W kolekcji znajdują się malowidła, broń i naczynia.

Muzeum kościelne
Figurka Virgen del Pino przynoszona jest do bazyliki tylko w czasie pielgrzymki. Kto chce obejrzeć z bliska Madonnę z Dzieciątkiem na tronie ze srebrnej blachy, musi odwiedzić muzeum, które znajduje się na tyłach bazyliki.

Zakupy
W niedzielne przedpołudnia wokół bazyliki odbywa się bardzo lubiany przez turystów jarmark, na którym można kupić żywność, rękodzieło artystyczne i starocie. Można tu kupić dwie specjalności Teroru: południowy smakołyk turrón, sprzedawany w rulonach, który smakuje trochę jak rachatłukum i chorizo de Teror, czerwoną jak papryka, słodko-pikantną kiełbasę, podawaną na bułce.

Vega de San Mateo
Ta górska miejscowość jest spokojniejsza, niż można przypuszczać sądząc po szerokiej głównej ulicy i dużym dworcu autobusowym. Stare miejskie domy wzdłuż krętych uliczek zdają się drzemać. Przy małym placyku naprzeciwko siebie stoi ratusz i kościół. Mieszkańcy żyją głównie z rolnictwa. W niedzielę słynny targ bydła przyciąga gości z całej wyspy. W San Mateo, jak krótko nazywają miasteczko miejscowi, jest wiele sklepów, w których można kupić tradycyjne wyroby drewniane i hafciarskie.

Południe
Suche południe kusi słońcem, przyjemnymi kąpielami i wspaniałym interiorem. Ziemia chciwie wciąga wodę, w barrancos strużki zmieniają się w strumienie, krople z łoskotem spadają z palmowych liści – na południu Gran Canarii pada deszcz. Ten rzadki fenomen turyści mogą obejrzeć tylko kilka razy w roku. Niedługo potem znów wszystko raca susza. Chmury przyniesione przez północno-wschodnie pasaty zatrzymują się na górach, na południu jest zawsze 3-5 stopni cieplej. 350 słonecznych dni w roku zamieniło region w kamienne pustkowie, które musi być nawadniane sztucznie. Nadbrzeżne miejscowości, które mija się w drodze do kurortów, wyglądają więc stosunkowo ponuro. Nawet większość plantacji pomidorów, które jeszcze w latach 70-tych XX w. przynosiły dobre zbiory, dziś nie jest już rentowna i upada. Woda jest za droga i bardziej opłaca się przeznaczyć ją na potrzeby turystyki. Niegdyś marnotrawiona, dziś poddawana skomplikowanym procesom uzdatniania, pozwala kwitnąć roślinom rosnącym wśród hoteli i pensjonatów. Wspaniałe plaże i jedyne w swoim rodzaju wydmy w Maspalomas pomagają wytworzyć atmosferę oazy, która jest tak typowa dla południa Gran Canarii. Dalej na zachód niedostępne urwiste wybrzeże sprawia, że kraj nie nadaje się do zamieszkania. Jeśli jednak zapuścimy się w głąb lądu, by zbadać jedną ze szczelinowatych, głębokich dolin erozyjnych, można odkryć malownicze wioski, w których na polach tarasowych uprawia się rośliny. Ziemia jest tam bardziej urodzajna, funkcjonują jeszcze stare systemy nawadniania, nieraz liczące kilkaset lat. Często widać tylko migdałowce i małe gaje niskiej kanaryjskiej palmy, której ciemnozielone, krzaczaste korony i jaskrawo pomarańczowe owoce błyszczą jak w raju.

Agüimes
Można powiedzieć, że Agüimes znajduje się w połowie drogi między tradycją a nowoczesnością. W ostatnich latach miasteczko szybko się rozrastało, ma teraz nowoczesny basen i własną stację telewizyjną. W starym centrum miasta natomiast tak samo, jak sto lat temu, rozbrzmiewają kroki na kocich łbach wąskich zaułków, biegnących między bielonymi wapnem fasadami domów.

Pobliskie atrakcje
Arinaga
Nowe osiedla zmieniły dawną wioskę rybacką w niepozorną mieścinę. Warto jednak przejść się długą promenadą wzdłuż wybrzeża i obejrzeć znajdujące się tam zabawne rzeźby ryb.

Guayadeque
Barranco de Guayadeque to jeden z najwęższych i najbardziej stromych wąwozów na Gran Canarii. Ponieważ słońce dociera tu w mniejszym stopniu, jest on też szczególnie zielony. Być może dlatego już za czasów Guanczów był on gęsto zaludniony. W skamieniałej lawie ukrywają się setki mieszkalnych jaskiń. Wiele z nich, przede wszystkim w weekendy, jest ciągle zamieszkanych. W Guayadeque odkryto liczne miejsca pochówku pełnye kości i zmumifikowanych ciał z czasów przedhiszpańskich. W dolinie znajduje się jaskiniowa kapliczka i dwie jaskiniowe restauracje.

Ingenio
Siostrzane miasto Agüimes przeżyło rozkwit podczas boomu na trzcinę cukrową. Ingenios (młyny cukrowe) zadecydowały o wyglądzie miejscowości. Na drodze do Carrizal stoi przy rondzie dobrze zachowana prasa do trzciny. Ingenio jest znane jako centrum kanaryjskiego haftu artystycznego. W Museo de Piedras y Artesanía Canaria można kupić robótki ręczne i inne pamiątki.

Arguineguín
W języku Guanczów nazwa ta oznacza „spokojną wodę”. Jest to dziś osiedle liczące ok. 12 000 mieszkańców i pewnie tyle samo turystów. Miejscowi i trochę już zasiedziali obcokrajowcy dogadują się tu szczególnie dobrze. Codzienne wydarzenia rozgrywają się przede wszystkim w obrębie portu. Przede wszystkim tu znajdują się doki. Poza tym w sali zebrań domu kultury starsi panowie siedzą przy kartach. A złowione ryby obrabia się i sprzedaje w ogromnej hali magazynowej.

Zakupy
Duży rynek, pełen kramów z owocami, warzywami, rybami, wyrobami artystycznymi ciągnie się od portu aż po obrzeża wioski.

Barranco de Arguineguín
Ta głęboka dolina zaczyna się za plantacjami bananów w Arguineguín. Dobra, poszerzona droga krajowa prowadzi przez 20 km aż do Cumbre. Niemal na 900 m wysokości, wśród bajecznie kolorowych górskich kwiatów, znajduje się największy zalew na wyspie – Embalse de Soria. Jest tu też wiele szlaków, które wymagają jednak dobrej znajomości okolicy.

Playa de la Verga
To najbardziej osobliwa plaża na Gran Canarii. Pewien magnat handlu nieruchomościami chciał zaoferować mieszkańcom swego kompleksu apartamentowców prywatną plażę. Ekologowie nie zgodzili się jednak, by na ten cel, jak to się dawniej robiło, wygarnięto piasek z dna morza, więc biznesmen za pół miliona euro przywiózł go statkiem z Bahamów. Teraz jasny kolor piasku przydaje również morzu typowej dla Karaibów turkusowej barwy.

Meloneras
Mimo, że wciąż dużo się tu buduje, powstał już w Meloneras nowy ośrodek wakacyjny z promenadą, sklepami, hotelami i apartamentowcami. Na zachodzie sięga do Maspalomas i ma długą na 400 m jasną plażę.

'Maspalomas'
Ta rozległa miejscowość leży poniżej Playa del Inglés, obramowana wydmami, prastarym gajem palmowym i latarnią morską Faro de Maspalomas, a w głębi kraju otoczona innymi kurortami wakacyjnymi. Promenada wzdłuż plaży, z kawiarniami, lodziarniami i centrami handlowymi, ciągnie się aż do Las Meloneras.

Warto zobaczyć
Dunas de Maspalomas
Wydmy Maspalomas są jednym z najwspanialszych zjawisk natury na Gran Canarii. To 418 ha piasku porośniętego jedyną w swoim rodzaju roślinnością. W najszerszym miejscu sięgają na 1,5 km w głąb lądu. Od 1987 r. wydmy są pod ochroną. Składają się przede wszystkim z wapiennych muszli i koralowców, startych na proch przez fale przyboju i wyrzuconych na brzeg. Na zachodnim krańcu wydm znajduje się Charco de Maspalomas, słodkowodna kałuża, gdzie zatrzymują się czaple, kaczki, pardwy i siewki (porządna tablica informacyjna na promenadzie). Odkąd miejsce znajduje się pod ochroną, wróciło wiele zwierząt wygnanych przez boom budowlany i w nadbrzeżnych trzcinach i sitowiu wysiadują jaja.

'Playa de Maspalomas'
Piaszczysta plaża przed wydmami to przedłużenie Playa del Inglés na zachód. Warto wspomnieć też o położonej 2 km na wschód plaży nudystów. Za małą formacją skalną na końcu plaży znajduje się wiele lokali i dobre urządzenia sanitarne (balneario municipal).

Mogán
Na południowym-zachodzie Gran Canarii droga wzdłuż wybrzeża się kończy i skręca bezpośrednio w góry. W marcu zapach białych kwiatów pomarańczy unosi się w górnej części 12-kilometrowego wąwozu. Barranco de Mogán to najżyźniejsza dolina na południu wyspy. Sama senna miejscowość to siedziba administracji południowej części Gran Canarii.

Pobliskie atrakcje
Molino de vento
W Molino de Vento odnowiono zniszczony symbol, od którego wzięła się nazwa miejscowości. Ten państwowy wiatrak jest jednym z ostatnich na Gran Canarii.

Pajonales
Powyżej Mogán droga zatacza łuk na zachód. Tam na wprost odgałęzia się wąska dróżka do Presa de las Niñas i do Ayacata. Tu zaczyna się dziki, romantyczny krajobraz wielkiego parku naturalnego Gran Canarii. Pajonales to wąskie szczeliny, strome pasma górskie, szerokie lasy piniowe i nieliczne jeziorka. Park niestety mocno ucierpiał podczas pożarów w 2007 r.

'Playa del Inglés'
Ogromne osiedle na najdalej wysuniętym południowym krańcu wyspy to doskonały przykład ośrodka masowej turystyki. Miasteczko zrosło się już prawie zupełnie z sąsiednimi miejscowościami: San Augustín i Maspalomas i nikt dokładnie nie wie, czy w niekończących się kompleksach apartamentowców i bungalowów, dobrych hotelach i tanich schroniskach mieszka sto czy sto dwadzieścia tysięcy gości. Labirynt uliczek sprawia, że w „Plaży Anglika” zorientować się może wyłącznie ktoś wtajemniczony. Kiedy pod koniec lat 80-tych, po zakończeniu gorączki złota, załamał się rynek, rozpoczęła się ofensywa jakości i na nowo zakładano ulice i ogrody, oświetlano aleje i parki, odnawiano setki budynków. I skutecznie. Mimo, że Playa del Inglés nie stała się nagle perełką, to jednak doskonała infrastruktura i wspaniałe plaże stanowią świetną ofertę dla ludzi, którzy oprócz morza i słońca chcą mieć na urlopie wszystko jak w domu.

Playa del Inglés to najbardziej znana plaża na Gran Canarii. Stanowi rdzeń piaszczystego pasma ciągnącego się od San Augustín na wschodzie do latarni morskiej w Maspalomas na południu. Drogę dojścia stanowi Paseo Marítimo, kilometrowa promenada, zaczynająca się pośrodku plaży. Są tu też miejsca parkingowe. Przy Paseo stoją sklepy z pamiątkami i różne lokale. Na plaży nie ma publicznych sanitariatów. W razie wypadków w kąpieli pomoc można uzyskać w stacji Czerwonego Krzyża. Poniżej Paseo Marítimo na plaży znajduje się centrum sportowe. Można tu uprawiać windsurfing, pływać na skuterach i rowerach wodnych, a nawet na katamaranach. Podczas odpływu plaża ma ok. 100 m szerokości. Jest czysta i jasna. Doskonale nadaje się na spacer. Większość wczasowiczów przyciąga jednak tylko słońce i morze. Plandeki chronią przed silnymi pasatami. Co 200 m stoją budki z lodami, napojami i przekąskami. Dwa kilometry dalej na południe leży wśród wydm plaża nudystów. Ukrywają się tu również ludzie szukający ciszy i spokoju, chcący uniknąć rozgardiaszu panującego na głównej plaży. W wietrzne dni Playa del Inglés z powodu wielkich fal i silnych prądów nie jest dobrym miejscem dla małych dzieci. Uważajcie na flagi sygnałowe! Czerwona oznacza zakaz kąpieli, żółty uwaga, zielony kąpiel bezpieczna.

Nocne życie
Nie bardzo można dawać poważne rady dotyczące rozrywek czekających na turystów wieczorem. Na Gran Canarii jest po prostu zbyt wiele możliwości. Dla każdego coś się znajdzie, a zaspokojenie szczególnych życzeń zapewni biuro turystyczne lub recepcja hotelowa. Oferta jest w każdym razie nastawiona bardzo konsumpcyjnie. Zabiegają o klienta setki restauracji, również z muzyką na żywo, kawiarnie i bary często są otwarte aż do północy. Im później, tym bardziej życie koncentruje się w centrach handlowych.

Pobliskie atrakcje
Fataga[
Emocjonująca jest już sama jazda do tej położonej na północ od Playa del Inglés miejscowości. Droga wiedzie przez niebezpiecznie strome Barranco. Samo miasteczko, położone głęboko w dolinie, to nietknięty kompleks pokrytych gontem białych domów z małym ocienionym placykiem i krętymi uliczkami.

Mundo Aborigen
“Świat aborygenów”, muzeum na wolnym powietrzu, dotyczące życia i tradycji Guanczów, znajduje się również w Barranco de Fataga. Na dużej powierzchni odtworzono okrągłe kamienne domy, obory, jaskinie i groby. Życie codzienne i zwyczaje ilustrują figurki. W małym muzeum można obejrzeć eksponaty z czasów przed Chrystusem.

Parque arqueológico
Na końcu maleńkiej wioski Artenara na dnie doliny Barranco de Fataga leży w lawinie skalnej cmentarzysko, przez które prowadzi trasa turystyczna. Bardzo dobrze opisane tam są prastare rytuały pogrzebowe. Idąc wzdłuż ścieżki (samochód zaparkujcie przy wejściu) z tablic informacyjnych można także dowiedzieć się wiele o życiu w wiosce oraz tutejszej florze i faunie.

Puerto de Mogán
Miejscowość ta składa się z trzech bardzo różnych części. W latach siedemdziesiątych XX w. przed tutejszą wioską rybacką zbudowano ładny ośrodek wypoczynkowy w stylu andaluzyjsko-weneckim, z niskimi białymi domkami, wąskimi uliczkami i kanałami uchodzącymi do morza. Duży port jachtowy przyciągał żeglarzy z całego świata. Drugi okres budowy rozpoczął się w 2003 r. i jeszcze się nie zakończył. W dolinie powstał hotel i centrum handlowe, w budowie są kompleksy apartamentów, bungalowy i inne budynki. Inwestycja będzie się jeszcze ciągnąć latami. Odnowiono małą, złotożół

zamknij

Relacje z podróży Gran Canaria

Gran Canaria szczyci się różnorodnością. Zachwyca cudownymi plażami, dzikimi górami, wydmami zapierającymi ... czytaj dalej
Tego lata wybraliśmy się na wyspy Kanaryjskie. Kiedy wysiedliśmy z samolotu i gdy rozejrzałam się wokół, ni... czytaj dalej

Najpopularniejsze miejscowości wypoczynkowe - Gran Canaria

Opinie Gran Canaria

Ponowne wakacje w IFA Interclap AtlantikHotel polecany Zdjęcia hotelu
IFA Interclub Atlantic Hotel, San Agustin, Gran Canaria
5.8
Słońca
... Gran Trip Canaria wspaniała wycieczka po całej wyspie z wizytą na plantacji bananów i kawy polecam ... IFA Interclub Atlantic Hotel Przyjechaliśmy jeszcze raz do tego hotelu (byliśmy w marcu na 1 tydz ... .) tym razem na dwa tygodnie bo chcieliśmy jeszcze raz wszystko zwiedzic i znowu spotkac ... fantastycznych ludzi którzy tu pracuja a w szczególności pania Katrin ze sklepu . Hotel jak zawsze codziennie ... Czytaj dalej opinię
wrzesień 16
,
Jolanta, Wiek 56-60, para
Opinie czytano 136 razy

Super hotel, w super cenie!Hotel polecany
IFA Buenaventura Hotel, Playa del Ingles, Gran Canaria
6.0
Słońca
... bólu... bylismy w playa de mogan i objazdówce po Gran Canarii. Nam się podobało. Uśmiechnięci i nie ... IFA Buenaventura Hotel Hotel ma 3 gwiazdki i wydawałoby się, że nie będzie aż taki super. Na ... miejscu zostalismy miło zaskoczeni, ponieważ hotel bardzo czysty, świetne jedzenie, bardzo dobre drinki i ... extra piwo. 90% gości jest z Niemiec więc myślę, że to wyznacza wyższy standard i lepszą obslugę ... Czytaj dalej opinię
grudzień 16
,
Barbara, Wiek 36-40, para
Opinie czytano 66 razy

Miły hotel na plaży w San AgustinHotel polecany Przetłumaczona ocena hotelu
Hotel Costa Canaria, San Agustin, Gran Canaria
6.0
Słońca
... Hotel Costa Canaria 2 lata temu hotel został odnowiony. Jest bardzo czysty i ma bardzo ładne, duże ... pokoje. Prawie wszystkie oferują widok na morze. Pracuje tutaj miła obsługa. W hotelu goście dostaną ... smaczne jedzenie. Jest również piękny ogród. Hotel znajduje się w spokojnej lokalizacji - niezbyt ... daleko od Playa de Ingles oraz wydm Maspalomas - jakieś 45 minut spacerem. ... Czytaj dalej opinię
grudzień 16
,
Anka , Wiek 61-65, para
Opinie czytano 56 razy

Wypoczynek w spokojnym i przyjemnym otoczeniuHotel polecany
Sahara Beach Club, Playa del Ingles, Gran Canaria
5.1
Słońca
... Sahara Beach Club Sahara Beach Club w Playa del Ingles na Gran Canarii to zespól tradycyjnych ... szeregowych bungalowów mających pewne szczególne cechy. Jest to wyjątkowo spokojny, świetnie usytuowany ... hotel, bez wyżywienia i bez udogodnień dla dzieci. Zamknięty kompleks z piękną zielenią, godny ... polecenia dla osób w średnim i starszym wieku. Szczególnie korzystny dla osób poszukujących spokoju do ... czytania lub pisania. ... Czytaj dalej opinię
grudzień 16
,
Andrzej, Wiek >70, para
Opinie czytano 3 razy

Rajski wypoczynekHotel polecany
Gloria Palace Amadores Thalasso & Hotel, Puerto Rico, Gran Canaria
6.0
Słońca
... , tylko powracać do swojego raju na Gran Canaria!!!! ... Gloria Palace Amadores Thalasso & Hotel Znakomicie zlokalizowany hotel, niezwykle przyjazny serwis ... , pyszna kuchnia, rozrywka; pokój spełnia wszelkie oczekiwania... A do tego możliwość korzystania z ... thallasso & spa. Dwie plaże niezwykle blisko - prześliczna promenada nad samym brzegiem oceanu. Nic ... Czytaj dalej opinię
styczeń 17
,
Włodek, Wiek 66-70, para
Opinie czytano 11 razy


Firma
O nas
Prasa
 
Wybierz język


Wybierasz się na wakacje do Gran Canaria? Na HolidayCheck znajdziesz informacje o hotelach w Gran Canaria oraz wycieczki. Najnowsze infromacje i najlepsze porady oraz wycieczki do Gran Canaria. Wszystko po to, aby Twoje wakacje były piękne i niezapomniane. Zanim wyjedziesz na wakacje, dowiedz się więcej o Gran Canaria

HolidayCheck.pl jest
członkiem Polskiej
Izby Turystycznej.
 
HolidayCheck.pl jest
w prestiżowym gronie
firm polecanych
przez magazyn Forbes
© 1999 - 2017, wszelkie prawa zastrzeżone.
Serwis HolidayCheck.pl używa plików cookies w celu identyfikacji, konfiguracji, utrzymywania sesji, prowadzenia statystyk oraz obsługi emisji reklam. Korzystanie z serwisu HolidayCheck.pl oznacza wyrażenie zgody na wykorzystywanie plików cookies. Więcej szczegółów tutaj.
Region index