Tunezja

Relacja z podróży Tunezja

Zdjęcie użytkownika lidziak
od Lidia
Zarejestrowany od: 10-07-10
Przeczytano:
1306 razy
Wiek:
26-30
Czas podróży:
wrzesień 08

Zakupowa Tunezja po babsku


Jestem kobietą. Z krwi i kości. A kobiety z krwi i kości mają dwie słabości: zakupy i mężczyźni (albo może w odwrotnej kolejności?!)… obydwa te kobiece „obiekty pożądania” bez trudu znajdziecie drogie panie na tunezyjskim bazarze czyli suku.

O mężczyznach pisać tu nie będę, bo to nie miejsce, a i gusta różne bywają. Pozwolicie, że skupię się na zakupach, bo Tunezja jest istnym zakupowym rajem! Na bazarze znajdziecie wszystko, czego Wasza (nawet najbardziej wybredna dusza) zapragnie! Zacznijmy od biżuterii… W Tunezji polecam zakup wyrobów ze srebra. Świecidełka są tanie i zdarzają się bardzo oryginalne okazy. Bardzo popularną ozdobą- nie do kupienia chyba w Polsce- jest tzw. dłoń Fatimy. Na tunezyjskim bazarze wkurzała mnie tylko masa tandetnych wyrobów przesadnie oblepionych święcącymi kamyczkami. Trzeba trochę cierpliwości by wyszukać sobie prawdziwe cacko. Jeśli będziecie na południu kraju, warto pokusić się o zakup berberyjskiej biżuterii. Podobno (bo tej nie kupowałam) wyroby są bardzo oryginalne i słyną z wysokiej jakości wykonania. Oprócz biżuterii polecam zakup wszelkiego rodzaju chustek i apaszek. Wybór jest przeogromny i na pewno przywieziecie do Polski kilka, które będą Wam poprawiać humor w jesienne i szaro-bure dni! Do chustki i biżuterii przyda się też olejek lub perfumy. Na bazarze znajdziecie całe mnóstwo zapachowych kompozycji z naturalnych olejków oraz uwaga- „odpowiedniki” drogich perfum. Tych ostatnich nie polecam- można się nieźle naciąć. Poza tym- co to za pamiątka? Toż to po prostu podróba i już!

Na bazarze warto też nabyć ceramikę i wyroby codziennego użytku. Kosze i inne słomkowe wyroby oraz miski i tacki z drzewa oliwnego. Te przedmioty zajmują zawsze strasznie dużo miejsca, więc musicie to sobie dobrze przekalkulować czy nie zapłacicie za nadbagaż. Jeszcze większe (i cięższe) są koce czy dywany. Ale podobno, naprawdę opłaca się w taki wyrób zainwestować. Jak ktoś ma takie doświadczenia- niech napisze! Chętnie się dowiem :)

I na koniec, choć od tego powinnam zacząć… Musicie kupić jakieś przyprawy. Nie powinnam pisać „jakieś”, bo to sugeruje, że są kiepskie, a to nieprawda. Przyprawy tunezyjskie są jednymi z lepszych gatunkowo (i jednymi z tańszych) na świecie. Nawet najprostsza i najpopularniejsza harissa dostarczy Wam wielu kulinarnych atrakcji. Kto się nie zna na gotowaniu (jak ja) może nabyć przyprawy do celów dekoracyjnych ;) Wielobarwne mieszanki fajnie się prezentują w szklanych prostych słoikach ustawionych koło siebie na kuchennej polce!

Tunezyjskie (oraz wszelkie arabskie) bazary kojarzą się jednoznacznie z targowaniem. Ja powiem szczerze nie bardzo sobie radzę w te klocki i jakoś głupio mi wyłudzać niższą cenę. Zresztą nigdy nie wiem jaka cena powinna być właściwa i czy nie przesadzam w każdą ze stron. Zbyt krótkie targowanie może bowiem nie usatysfakcjonować sprzedawcy, a schodzenie poniżej pewnej granicy cenowej może być uznane za obraźliwe. Najlepiej w takim wypadku chodzić na zakupy z kimś bardziej obeznanym i bardziej doświadczonym w bazarowych gierkach. Żeby się w miarę orientować w poziomach cen, warto też przed udaniem się do mediny sprawdzić odgórnie ustalone ceny w sklepach czy centralach rzemieślniczych.
Miłego buszowania! Korzystnych zakupów i dużo frajdy!
Zgłoś nadużycie