NURKOWANIE


Zdjęcie użytkownika Evit@
Zarejestrowany od: 23-12-09
Wpisy: 4
NURKOWANIE
30-12-2009 23:29:30
A jednak nurkuję
Świat podwodny jest fascynujący i zawsze bardzo mnie interesował. Lubiłam oglądać filmy o tej tematyce.Te zainteresowania dzieliłam razem z mężem, który jest dodatkowo nurkiem. Maż nurkuje juz od dobrych 10 lat (Tunezja Turcja Egipt).Ja zawsze byłam osobą towarzyszącą bo na nurkowanie jakoś nie mogłam się zdecydować aż do tego roku.
Byliśmy na urlopie i maż oczywiście musiał zaliczyć nurkowania a ja jak zawsze mu towarzyszyłam.
Trafiliśmy na świetną bazę Diving-stars i wspaniała załogę. Jedna z kursantek Ania zaczęła mnie namawiać na nurkowanie, do rozmowy dołączyła jedna z instruktorek Agnieszka, która bardzo dokładnie wytłumaczyła mi jak to naprawdę wygląda i na czym to polega, jak przebiega zejście pod wodę, jaka jest rola instruktora. Agnieszka zapewniła mnie, ze wszystko jest bezpieczne i nic złego nie ma prawa się stać. No ale ja pełna fałszywych wyobrażeń nie bardzo dałam się przekonać -moja wyobraźnia pracowała na pełnych obrotach ,a bo wiek!!! mam 50 lat(to nic starsi nurkują) a bo maska może przeciekać i co ja wtedy zrobię?!(to nic-wystarczy przedmuchać) a jak będę mieć problemy z oddychaniem to co ja wtedy zrobię?!(to nic-aparat sam podaje ci powietrze) a to schodzi się tak głęboko! to też nic-pierwsze zejście jest 4-6 metrów, a cały strój płetwonurka wygląda tak skomplikowanie i wręcz groźnie (jest prostszy w obsłudze niż pralka którą właśnie kupiłam ) .Agnieszka przekonała mnie że to wszystko obsługiwać będzie za mnie instruktor ,który schodzi razem ze mną i on wszystkim się zajmuje i za mnie odpowiada i za moje bezpieczeństwo.
No i tu już zaczynałam się przełamywać. Ale... mój ostatni koronny argument(myślałam ze nie do obalenia) 3 miesiące wcześniej miałam operacje na kręgosłup dość poważną- to nic UBIERZEMY NA WODZIE!!!(a pod wodą nie ma już żadnych przeciążeń a pływanie jest jak najbardziej wskazane ) no tak lekarz tez to mówił -pływać dużo pływać!!
Strach strachem ale ciekawość wzięła gorę tym bardziej ze mąż zaliczył już swoje pierwsze nurkowanie i jak zawsze tradycyjnie były omawiane wrażenia spod wody, których zawsze mocno mu zazdrościłam. No i podjęłam decyzje -SCHODZĘ jeszcze tylko pomyślałam ze jak nie będzie mi się podobać lub będę mieć jakieś kłopoty to natychmiast daje znak ze jednak chcę na powierzchnie. Tym sposobem trafiłam w ręce Walida, świetny instruktor obdarzony ogromnym talentem i świetny psycholog, który potrafi rozładować napięcie, ma świetne podejście do przerażonego delikwenta, którym niewątpliwie byłam. Jego spokój i opanowanie od razu mi się udzielił i pierwsza moja myśl ze z kimś takim nie może stać mi się krzywda. Ubrałam się w piankę na łodzi i założyłam pas, jeden pan z załogi delikatnie wsunął mnie do wody, gdzie czekał już na mnie instruktor z jaketem i butlą.
Jak zostałam już ubrana Walid uspokajającym głosem udzielił mi jeszcze kilka rad i kilka uwag -rozmowa przed zanurzeniem podziałała na mnie uspokajająco i powoli zaczęliśmy się zanurzać. Oczywiście bałam się i byłam pełna obaw ale obecność Walida i trzymanie za rękę podziałało na mnie wręcz kojąco i uspakajająco, maska nie przeciekała, z oddychaniem nie było problemów. Instruktora kurczowo trzymałam za rękę żeby czasem mi się nie wymsknął, powoli zaczynał opuszczać mnie strach a udzielało mi się opanowanie i spokój Walida i powolutku zaczęłam się rozglądać i uderzyło mnie wręcz bogactwo świata podwodnego, te kolory i ten spokój pod woda -poczułam się wolna i zintegrowana z otaczającą naturą  tak jak bym była jej częścią. Doświadczenia i odczucia wręcz niesamowite. Nawet nie wiem kiedy opuścił mnie strach, górę wzięła fascynacja.
Naprawdę coś niesamowitego i wspaniałego, czas zleciał mi nie wiem kiedy, miałam wrażenie ze dopiero co się zanurzyliśmy a tu już czas się wynurzać.
Na powierzchni mąż już czekał i oczywiście pytania no i jak było?

A BYŁO CUDOWNIE - i moja pierwsza myśl - za rok robie licencje, mój mąż podchwycił moją myśl - a po co czekać aż rok jak można od razu na gorąco?
Tym bardziej, że na następny dzień zaczynał się  kurs, i tak sobie pomyślałam, że faktycznie, skoro już przełamałam bariery i załapałam bakcyla to już iść za ciosem bo wiedziałam ze NA PEWNO BĘDĘ    nurkować bo moja przygoda z nurkowaniem się nie skończyła ona się dopiero zaczyna.
No i od następnego dnia zaczęłam kurs - filmy, książki ,nauka najpierw teoria, potem zajęcia na basenie  potem już pod wodą wiedza i znajomość tematu dodały mi dodatkowo pewności siebie, która przydała się przy egzaminie, który oczywiście zdałam i mogę się pochwalić ze mam licencje. Ale nurkować będę z ludźmi z Diving-Stars bo z nimi czuje się bezpiecznie i potrafią stworzyć rodzinna atmosferę i otoczyć każdego opieką i jak widzę mają do każdego indywidualne podejście. Wspaniała załoga, wspaniała przygoda i wspaniale wspomnienia.
No i powiem nieskromnie -JESTEM Z SIEBIE DUMNA bo zdałam egzaminy choć całą zasługę że jestem pełnoprawnym nurkiem przypisuje załodze, bo to dzięki nim i rozmowom z nimi przełamałam swoje bariery i swój paniczny strach, to z nimi stawiałam swoje pierwsze kroki i to z nim się uczyłam nurkować.
Z nimi czuje się jak w rodzinie otoczona sympatia i pomocą i wiem ze na nich mogę liczyć w każdej sytuacji.

Evit@

document.getElementById('plozenie'.innerHTML='Strona główna /Kontener /Mój podwodny Świat /A jednak nurkuję';


Zdjęcie użytkownika janosik
Zarejestrowany od: 02-08-10
Wpisy: 3
NURKOWANIE
02-08-2010 22:21:00
Od chwili twojego postu minęło trochę czasu i jak go wykorzystałaś?
Gdzie nurkowałaś, co tak naprawdę w nurkowaniu lubisz, bo emocje związane z pokonywaniem słabości już minęły, a kolejne nurkowania obudziły pewnie zupełnie inne fascynacje wynikające z przebywania w podwodnym środowisku.
Podziel się tymi emocjami tak jak podzieliłaś się swoim entuzjazmem.
Pozdrawiam Janosik.

Inne forum:

Żeglarstwo, Snurkowanie, Sporty zimowe, SPA & Wellness, Sporty ekstremalne