Przygoda z GRECOS w sądzie
Przygoda z GRECOS w sądzie
15-02-2011 13:41:25
I skończyła się moja 2 letnia przygoda w sądzie z GRECOSem. No cóż przegrałem.
Ale to już specyfika polskich sądów. Skargę klientów rozpatruje sąd z miasta gdzie jest siedziba biura. Nie ma na co liczyć. Łatwo się domyślić kto kogo zna i kto ma możliwości przekonać o swoich racjach.
Na nic nie zdały się nasze zeznania, co do okoliczności pobytu na Rodos whotelu LINDOS PRINCESS BEACH. Sąd dał wiarę pracownikom biura podróży. Zakwestionowanonasze zeznania bo m.in. nie udowodniliśmy zapachu stęchlizny z pokoiznajdujących się w budynkach bocznych. Kupowaliśmy pokoje w budynku głównym półroku przed imprezą i dla nas ich akurat zabrakło. Cóż z tego że pani w recepcjipowiedziała że GRECOS nie zarezerwował takich pokoi. Czemu się denerwujemy,według sądu dostaliśmy lepsze (droższe) pokoje w bocznych budynkach z widokiemna plac budowy i to powinno zaspokoić nasze oczekiwania. 3 dni na walizkach woczekiwaniu na zamianę pokoi na pokoje na piętrze też nic nie znaczą przecieżmogliśmy się bawić się w morzu i basenach. Każdy turysta wg sądu na plażewybiera się z telefonem komórkowym. Spróbuj człowieku schować taki w kąpielówkacha pewnie kilka pań się zainteresuje (a może jeszcze ktoś zadzwoni jak maszustawioną wibrację :)).
No cóż można było tego oczekiwać.
POLECAM
wszystkim to SUPER biuro. Będą was czekały SUPER wakacjezorganizowane przez SUPER
biuro, będziecie mogli spotkać się z SUPER rezydentami,poznać ich SUPER kompetencje i to wszystko za wasze pieniążki.
UCIEKAĆ na sam widok logo GRECOS
Ale to już specyfika polskich sądów. Skargę klientów rozpatruje sąd z miasta gdzie jest siedziba biura. Nie ma na co liczyć. Łatwo się domyślić kto kogo zna i kto ma możliwości przekonać o swoich racjach.
Na nic nie zdały się nasze zeznania, co do okoliczności pobytu na Rodos whotelu LINDOS PRINCESS BEACH. Sąd dał wiarę pracownikom biura podróży. Zakwestionowanonasze zeznania bo m.in. nie udowodniliśmy zapachu stęchlizny z pokoiznajdujących się w budynkach bocznych. Kupowaliśmy pokoje w budynku głównym półroku przed imprezą i dla nas ich akurat zabrakło. Cóż z tego że pani w recepcjipowiedziała że GRECOS nie zarezerwował takich pokoi. Czemu się denerwujemy,według sądu dostaliśmy lepsze (droższe) pokoje w bocznych budynkach z widokiemna plac budowy i to powinno zaspokoić nasze oczekiwania. 3 dni na walizkach woczekiwaniu na zamianę pokoi na pokoje na piętrze też nic nie znaczą przecieżmogliśmy się bawić się w morzu i basenach. Każdy turysta wg sądu na plażewybiera się z telefonem komórkowym. Spróbuj człowieku schować taki w kąpielówkacha pewnie kilka pań się zainteresuje (a może jeszcze ktoś zadzwoni jak maszustawioną wibrację :)).
No cóż można było tego oczekiwać.
POLECAM
wszystkim to SUPER biuro. Będą was czekały SUPER wakacjezorganizowane przez SUPER
biuro, będziecie mogli spotkać się z SUPER rezydentami,poznać ich SUPER kompetencje i to wszystko za wasze pieniążki.UCIEKAĆ na sam widok logo GRECOS
Przygoda z GRECOS w sądzie
11-03-2011 07:34:54
Witajcie,
bardzo dobrze , ze sa jeszcze odwazni ktorzy potrafia nazwac po imieniu takich fatalnych organizatorow wycieczek.
Uwazam, ze powinno byc wiele wiecej takich ostrzezen w koncu urlop jest dla kazdego z nas czyms wyjatkowym!
pzdr.
papaya.
bardzo dobrze , ze sa jeszcze odwazni ktorzy potrafia nazwac po imieniu takich fatalnych organizatorow wycieczek.
Uwazam, ze powinno byc wiele wiecej takich ostrzezen w koncu urlop jest dla kazdego z nas czyms wyjatkowym!
pzdr.
papaya.
*** suum cuique *
Przygoda z GRECOS w sądzie
27-12-2011 18:29:30
witam. zaciekawil mnie post odnośnie biura Grecos, bo kiedys też chcielismy się sądzić z biurem Wezyr. bylismy na wczaach w Turcji. pomijam ze pierwszy nocleg zostalismy ulokowani w kompletnie innym
hotelu, warunki fatalne. drugiego dnia prawie wszyscy goscie hotelu sie zatruli. i nie byla to jak tlumaczyli rezydenci biura Wezyr "klątwa sułtana" ale poważne zatrucie zkończone dla wielu (dla mnie
i znajomych również) wizytą lekarza, zastrzykiem i kroplówką w szpitalu. mieliśmy napisany "raport" od rezydenta, pod którym podpisali sie chorzy, tak naprawde na nic sie to zdalo bo nikt nic nie
zrobil, nie zostala wezwana zadna kontrola na sprawdzenie czy w hotelu nie ma jakiejs bakterii. nie zrobiono nic w naszej sprawie, a wszystko wygladalo wrecz na zatajane. po przyjezdzie ze
wspanialych wakacji (5 dni wymiotów i biegunki, na 7 dniowy pobyt) udalam sie do biura praw konsumentów, wystosowalam pismo do Wezyra, opisujac cala sytuacje, zadajac zadoscuczynienia, dostalam
odmowe, odwolalam sie, grozac sadem,znow odmowa. nikt poza nami nie chcial sie sadzic, jako 4 osoby z 40 ktore byly zatrute bylismy jedyni chetni do procesu ale ostatecznie zrezygnowalismy- rozprawa
bylaby w warszawie, koszty procesu, marne szanse na wygranie, ciezko bylo udowodnic bez zadnej dokumentacji. a wiec tak sie to skonczylo. jak widac po przypadku z biurem Grecos, ciezko jest wygrac z
organizatorem. to musi sie zmienic, ale przede wszytskim ludzie powinni zaczac dochodzic swoich praw!!!!


