Uwaga!ostrzegam wszystkich przed Sentido Oriental dream resort w Egipcie region Marsa
Uważacie taką decyje hotelu za słuszną?goście powinni płacić za naprawy w pokojach?
Uwaga!ostrzegam wszystkich przed Sentido Oriental dr...
01-02-2010 16:56:36
Chciałabym wszystkich ostrzec przed hotelem Sentido Oriental Dream Resort mieszczącym się w Marsa el Alam El w Egipcie. Razem z rodziną spędziliśmy tam tydzień wczasów. Naszym organizatorem było
biuro Alfa star. To, co nas spotkało ostatniego dnia pobytu może się przydarzyć każdemu z was.
Razem z rodzicami i siostrzenicą zajmowaliśmy dwa pokoje( 430 i 431). Ostatniego dnia pobytu podczas porannej toalety dosłownie „została mi w ręku” raczka od otwierania i zamykania wody w umywalce łazienkowej w pokoju 430. Wówczas uznałam to za dość zabawne a z drugiej strony normalne,że się zużyło. Musze dodać, stan obu pokoi był zły. Łazienka była brudna a w rogach ścian było widać czarne ślady, fugi były czarne i pokryte grzybem. Gałka od drzwi łazienkowych ledwo trzymała się na swoim miejscu i miałam problemy z zamknięciem się od środka. Ogólnie rzecz biorąc było widać ze pokoje nie są najnowsze i lata świetności mają już za soba. Zostawiłam odłamaną część baterii obok umywalki po czym razem z rodzina udaliśmy się na basen aby dalej korzystać z ostatniego dnia pobytu.
Normalnie wymeldowanie z pokoi następuje o godzinie 12 po południu jednak my przedłużyliśmy dobę hotelowa w pokoju 430 do 21 (tzw. Day use), ponieważ autokar na lotnisko miał po nas przyjechać o godzinie 24. Za tą dogodność musieliśmy dopłacić 70 euro. Pokój 431 wymeldowaliśmy przed godzina 12, ponieważ nie chcieliśmy zwiększać kosztów naszego pobytu i uznaliśmy ze doskonale sobie poradzimy we czwórkę w jednym pokoju gdzie od początku była rozkładana dostawka. Ok. godziny 16.30 wróciliśmy do naszego pokoju z zamiarem przespania się przed powrotem do Polski. Nasz spokój przerwał sprzątacz,który łamaną angielszczyzną mówił cos o „mixerze” od baterii łazienkowej a obok stał pan, który chyba chciał ją wymienić. Jednak byłam zaspana i zbyłam go mówiąc żeby naprawił to sobie jutro jak nas nie będzie, bo w pokoju wszyscy śpią. Wróciłam do łóżka. Po około godzinie zadzwonił hotelowy telefon. Pani,która przedstawiła się jako Guest relation z recepcji po angielsku powiedziała ze głoszono jej ze mamy problem z bateria łazienkową a konkretnie mixerem i pyta, o której mogłaby przyjść to zobaczyć. Nie do końca wtedy rozumiałam, co się dzieje. Byłam zaspana i zdenerwowana ze ktoś zakłóca nasz spokój, za który przecież dodatkowo zapłaciliśmy(70 euro) by odpocząć przed wylotem wiec na odczepne powiedziałam ze o 20 może przyjść.
Do godziny 20 cala moja rodzina( rodzice wiek 53 i siostrzenica w wieku 10 lat) byliśmy już spakowani i gotowi do oddania pokoju w recepcji. O 20 pojawiła się pani guest relation w odstawie dwóch Egipcjan. Ze srogimi minami weszli do łazienki. Pani zapytała, kiedy nastąpiło złamanie tej „rączki” i w jakich okolicznościach, więc spokojnie z uśmiechem na ustach odpowiedziałam, że dziś podczas mycia zębów „rączka” została mi w ręku. Na co pani wykonała telefon i w swoim ojczystym języku coś mówiła. Dwaj panowie milczeli jak grób. Cała ta komisja zaczęła mnie lekko denerwować, bo przecież nic wielkiego się nie stało moim zdaniem. Na baterii było widać ślady zużycia. Niklowana powłoka zaczynała się łuszczyć i odpadać od wilgoci a sam rant tej raczku był mocno skorodowany. Pani po konsultacji telefonicznej oznajmiła mi ze musimy zapłacić za to 350 egipskich funtów!!!!!!!!!!!!!! Powiedziałam, że zadniej kary nie zapłacimy, bo bateria jest stara i zużyta i nie zrobiłam tego celowo tylko to był przypadek że akurat tego dnia została w moich rękach bo równie dobrze mogłaby zostać każdemu z was lub nawet sprzątaczowi. Mój tata wygonił ich z hukiem z pokoju wykrzykując, że żadnych pieniędzy nie zapłacimy.
O 21 przyszliśmy oddać bagaż do przechowalni i zdać klucz wraz z kartami ręcznikowymi. Pan w recepcji bardzo miło poinformował nas, że musimy zapłacić karę 50 euro za zniszczenie baterii łazienkowej. To był już koniec naszej cierpliwości! W języku angielskim , próbowaliśmy wytłumaczyć temu panu ,ze bateria była stara i to jest przyczyna usterki i nie poniesiemy kosztów naprawy bo nie jest to nasza wina. Próbowaliśmy przemówić tym ludziom do razsądku podając przykłady ,ze jeśli komuś zbije się szklanka, przepali żarówka albo ułamie noga w krześle to też musi zapłacić czy jest to normalna amortyzacja sprzętu z którego korzystają przecież tysiące gości hotelowych. Nic nie docierało do obu już później panów, którym zależało na tym tylko, aby wyciągnąć od nas dodatkowe pieniądze za coś, co powinno być wliczone w koszt naszego pobytu jako zużycie materiału. Pan w recepcji bronił się argumentem , że jeśli my nie zapłacimy to zapłaci za to sprzątacz. Pytał nas czy to jest fair? A czy fair jest,że my mamy płacić za cos co setki osób używało przed nami i po prostu się wypracowało?
Dodam na marginesie, że ja i moi rodzice odbyliśmy wiele, podróży po całym świecie( Turcja, Kuba, Dominikana, Bułgaria, Chorwacja), ale w żadnym z hoteli w tych krajach nie próbowano na nas nałożyć kary za usterkę w pokoju. Przecież hotele są ubezpieczone od przypadków losowych. Goście hotelowi nie mogą odpowiadać materialnie za coś czego tylko chwilowo użytkują. Nie jesteśmy wandalami tylko normalnymi ludźmi. Ja mam 26 lat 170cm wzrostu i waże 60 kg nie mam takiej mocy w rękach, aby wyrwać tą rączkę specjalnie.
Postanowiliśmy szukać pomocy w tej sytuacji u naszego rezydenta Hassana, który jest pracownikiem biura Alfa star. W rozmowie z Hassanem w wielkim skrócie opisałam naszą sytuację w nadziei,że może przyjedzie do hotelu i nam pomoże. Niestety jedyne, co usłyszałam, że może zadzwonić do recepcji hotelu Sentido i porozmawiać o tym a później do nas oddzwoni. Stanęliśmy przy biurku recepcji czekając na rozwój sytuacji. Hassan zadzwonił do Pana z recepcji, który cały czas próbował od nas wyegzekwować pieniądze, po krótkiej rozmowie przekazał mi słuchawkę gdzie Hassan przekazał mi wiadomość, że mamy wybór albo zapłacimy 50 euro kary albo hotel Sentido nie odda nam bagaży. Hassan powiedział ze to jest problem miedzy nami a hotelem a nie biurem Alfa star i od tego umywa ręce. Mój tata przejął słuchawkę i jasno dał do zrozumienie Hassanowi, ze ma nam pomoc, bo od tego on jest żeby w takich sytuacjach pomagać a nie gadać że to nie jego sprawa. Tata powiedział ze nie mamy pieniędzy i nic nie zapłacimy. Sytuacja była bardzo nerwowa. Moja mama pokazywała na nadgarstki ze mogą ja aresztować, bo ona żadnych pieniędzy nie zapłaci za cos, co nie jest jej winą. Odeszliśmy na bok i czekaliśmy na przyjazd autokaru.
O 24 przyjechał autobus a w nim kolejny egipski pracownik biura Alfa star. Kazał nam poczekać po czym przekazał wiadomość ,że mamy do zapłaty karę w wysokości 50 euro za uszkodzenie kranu. Był bardzo arogancji i powiedział, że może jedynie być tłumaczem miedzy nami a recepcją, bo to jest nasz problem a nie biura Alfa star. Na co ja odpowiedziałam, że ja już z tym panem rozmawiałam i nie mamy nic więcej do dodania poza tym ze żadnych pieniędzy nie mamy i nie możemy zapłacić. Zagrożono nam ze nie wydadzą nam bagażu póki nie zapłacimy. Egipski pracownik Alfa star wisiał na słuchawce z Hassanem i namawiali się, co z naszym ciężkim przypadkiem zrobić. Minęło 30 minut kłótni i przepychanek słownych. Jedyne co pracownicy biura Alfa star potrafili nam po polsku powiedzieć to ,że albo płacimy albo autobus odjeżdża bez nas. Rezydenci w moim rozumowaniu powinni pomagać turystom przebywającym poza granicami swojego państwa jednak,możecie być państwo pewni,że pracownicy Alfa Star na pewno pozostawią was na pastwę losu i powiedzą wam że się od problemu odcinają. Moja siostrzenica zaczęła płakać nie rozumiejąc co się dzieje. Wszyscy w lobby byli świadkami naszych zmagań z durnymi zasadami hotelu Sentido. Nikt nie potrafił nam pomoc wiec wykończeni fizycznie i nerwowo zapłaciliśmy nie słusznie wyznaczoną karę 50 euro za mikser(mamy na to pokwitowanie). Po powrocie do Polski złożyliśmy reklamacje firmie Alfa star z opisem naszej sytuacji,która odrzucono. Do mojej historii załanczam zdjęcia typu baterii łazienkowej ,która zdaniem obsługi hotelu Sentido zepsułam specjalnie. Odmówiono nam ponownego wejścia do pokoju 430 w celu sfotografowania i tym samym udokumentowania wyżej opisanej ustarki przez co zdjęcia wykonaliśmy w toalecie w lobby by bliżej przedstawić opisywane przedmioty. REASUMUJA OSTRZEDAM WSZYSTKICH, KTÓRZY MAJą ZAMIAR SPĘDZIĆ WCZASY W HOTELU SENTIDO ORIENTAL DREAM RESORT W Egipcie IŻ MOŻECIE PONIEŚĆ KOSZT REMONTU POKOJU JEŚLI SPRZĄTACZ ZGŁOSI JAKIEŚ USTERKI PODCZAS PAŃSTWA POBYTU. ZOSTANĄ PAŃSTWU POSTAWIONE ZARZUTY BEZ MOŻLIWOŚCI OBRONY A OBSŁUGA HOTELU POTRAKTUJE PAŃSTWA JAK PRZESTĘPCÓW ODMAWIAJĄC WYDANIA BAGAŻU. BIURO ALFA STAR ZATRUDNIA PRACOWNIKÓW NA STANOWISKACH REZYDENTÓW, KTÓRZY SĄ NIE KOMPETENTNI I UMYWAJĄ RĘCE OD PROBLEMÓW TURYSTÓW POZOSTAWIAJĄC ICH SAMYCH SOBIE. JA I MOJA RODZINA DOSTALIŚMY NAUCZKE I NIGDY, WIĘCEJ NIE SKORZYSTAMY Z USŁUG BIURA PODRÓŻY ALFA STAR. BĘDZIEMY STARAĆ SIĘ, ABY NASZA HISTORIA BYŁA PRZESTROGĄ DLA WSZYSTKICH TURYSTOW KORZYSTAJĄCYCH Z GOŚCINNOŚCI HOTELU SENTIDO ORIENTAL DREAM RESORT W EGIPCIE ORAZ USŁUG BIURA PODRÓŻY ALFA STAR.
Razem z rodzicami i siostrzenicą zajmowaliśmy dwa pokoje( 430 i 431). Ostatniego dnia pobytu podczas porannej toalety dosłownie „została mi w ręku” raczka od otwierania i zamykania wody w umywalce łazienkowej w pokoju 430. Wówczas uznałam to za dość zabawne a z drugiej strony normalne,że się zużyło. Musze dodać, stan obu pokoi był zły. Łazienka była brudna a w rogach ścian było widać czarne ślady, fugi były czarne i pokryte grzybem. Gałka od drzwi łazienkowych ledwo trzymała się na swoim miejscu i miałam problemy z zamknięciem się od środka. Ogólnie rzecz biorąc było widać ze pokoje nie są najnowsze i lata świetności mają już za soba. Zostawiłam odłamaną część baterii obok umywalki po czym razem z rodzina udaliśmy się na basen aby dalej korzystać z ostatniego dnia pobytu.
Normalnie wymeldowanie z pokoi następuje o godzinie 12 po południu jednak my przedłużyliśmy dobę hotelowa w pokoju 430 do 21 (tzw. Day use), ponieważ autokar na lotnisko miał po nas przyjechać o godzinie 24. Za tą dogodność musieliśmy dopłacić 70 euro. Pokój 431 wymeldowaliśmy przed godzina 12, ponieważ nie chcieliśmy zwiększać kosztów naszego pobytu i uznaliśmy ze doskonale sobie poradzimy we czwórkę w jednym pokoju gdzie od początku była rozkładana dostawka. Ok. godziny 16.30 wróciliśmy do naszego pokoju z zamiarem przespania się przed powrotem do Polski. Nasz spokój przerwał sprzątacz,który łamaną angielszczyzną mówił cos o „mixerze” od baterii łazienkowej a obok stał pan, który chyba chciał ją wymienić. Jednak byłam zaspana i zbyłam go mówiąc żeby naprawił to sobie jutro jak nas nie będzie, bo w pokoju wszyscy śpią. Wróciłam do łóżka. Po około godzinie zadzwonił hotelowy telefon. Pani,która przedstawiła się jako Guest relation z recepcji po angielsku powiedziała ze głoszono jej ze mamy problem z bateria łazienkową a konkretnie mixerem i pyta, o której mogłaby przyjść to zobaczyć. Nie do końca wtedy rozumiałam, co się dzieje. Byłam zaspana i zdenerwowana ze ktoś zakłóca nasz spokój, za który przecież dodatkowo zapłaciliśmy(70 euro) by odpocząć przed wylotem wiec na odczepne powiedziałam ze o 20 może przyjść.
Do godziny 20 cala moja rodzina( rodzice wiek 53 i siostrzenica w wieku 10 lat) byliśmy już spakowani i gotowi do oddania pokoju w recepcji. O 20 pojawiła się pani guest relation w odstawie dwóch Egipcjan. Ze srogimi minami weszli do łazienki. Pani zapytała, kiedy nastąpiło złamanie tej „rączki” i w jakich okolicznościach, więc spokojnie z uśmiechem na ustach odpowiedziałam, że dziś podczas mycia zębów „rączka” została mi w ręku. Na co pani wykonała telefon i w swoim ojczystym języku coś mówiła. Dwaj panowie milczeli jak grób. Cała ta komisja zaczęła mnie lekko denerwować, bo przecież nic wielkiego się nie stało moim zdaniem. Na baterii było widać ślady zużycia. Niklowana powłoka zaczynała się łuszczyć i odpadać od wilgoci a sam rant tej raczku był mocno skorodowany. Pani po konsultacji telefonicznej oznajmiła mi ze musimy zapłacić za to 350 egipskich funtów!!!!!!!!!!!!!! Powiedziałam, że zadniej kary nie zapłacimy, bo bateria jest stara i zużyta i nie zrobiłam tego celowo tylko to był przypadek że akurat tego dnia została w moich rękach bo równie dobrze mogłaby zostać każdemu z was lub nawet sprzątaczowi. Mój tata wygonił ich z hukiem z pokoju wykrzykując, że żadnych pieniędzy nie zapłacimy.
O 21 przyszliśmy oddać bagaż do przechowalni i zdać klucz wraz z kartami ręcznikowymi. Pan w recepcji bardzo miło poinformował nas, że musimy zapłacić karę 50 euro za zniszczenie baterii łazienkowej. To był już koniec naszej cierpliwości! W języku angielskim , próbowaliśmy wytłumaczyć temu panu ,ze bateria była stara i to jest przyczyna usterki i nie poniesiemy kosztów naprawy bo nie jest to nasza wina. Próbowaliśmy przemówić tym ludziom do razsądku podając przykłady ,ze jeśli komuś zbije się szklanka, przepali żarówka albo ułamie noga w krześle to też musi zapłacić czy jest to normalna amortyzacja sprzętu z którego korzystają przecież tysiące gości hotelowych. Nic nie docierało do obu już później panów, którym zależało na tym tylko, aby wyciągnąć od nas dodatkowe pieniądze za coś, co powinno być wliczone w koszt naszego pobytu jako zużycie materiału. Pan w recepcji bronił się argumentem , że jeśli my nie zapłacimy to zapłaci za to sprzątacz. Pytał nas czy to jest fair? A czy fair jest,że my mamy płacić za cos co setki osób używało przed nami i po prostu się wypracowało?
Dodam na marginesie, że ja i moi rodzice odbyliśmy wiele, podróży po całym świecie( Turcja, Kuba, Dominikana, Bułgaria, Chorwacja), ale w żadnym z hoteli w tych krajach nie próbowano na nas nałożyć kary za usterkę w pokoju. Przecież hotele są ubezpieczone od przypadków losowych. Goście hotelowi nie mogą odpowiadać materialnie za coś czego tylko chwilowo użytkują. Nie jesteśmy wandalami tylko normalnymi ludźmi. Ja mam 26 lat 170cm wzrostu i waże 60 kg nie mam takiej mocy w rękach, aby wyrwać tą rączkę specjalnie.
Postanowiliśmy szukać pomocy w tej sytuacji u naszego rezydenta Hassana, który jest pracownikiem biura Alfa star. W rozmowie z Hassanem w wielkim skrócie opisałam naszą sytuację w nadziei,że może przyjedzie do hotelu i nam pomoże. Niestety jedyne, co usłyszałam, że może zadzwonić do recepcji hotelu Sentido i porozmawiać o tym a później do nas oddzwoni. Stanęliśmy przy biurku recepcji czekając na rozwój sytuacji. Hassan zadzwonił do Pana z recepcji, który cały czas próbował od nas wyegzekwować pieniądze, po krótkiej rozmowie przekazał mi słuchawkę gdzie Hassan przekazał mi wiadomość, że mamy wybór albo zapłacimy 50 euro kary albo hotel Sentido nie odda nam bagaży. Hassan powiedział ze to jest problem miedzy nami a hotelem a nie biurem Alfa star i od tego umywa ręce. Mój tata przejął słuchawkę i jasno dał do zrozumienie Hassanowi, ze ma nam pomoc, bo od tego on jest żeby w takich sytuacjach pomagać a nie gadać że to nie jego sprawa. Tata powiedział ze nie mamy pieniędzy i nic nie zapłacimy. Sytuacja była bardzo nerwowa. Moja mama pokazywała na nadgarstki ze mogą ja aresztować, bo ona żadnych pieniędzy nie zapłaci za cos, co nie jest jej winą. Odeszliśmy na bok i czekaliśmy na przyjazd autokaru.
O 24 przyjechał autobus a w nim kolejny egipski pracownik biura Alfa star. Kazał nam poczekać po czym przekazał wiadomość ,że mamy do zapłaty karę w wysokości 50 euro za uszkodzenie kranu. Był bardzo arogancji i powiedział, że może jedynie być tłumaczem miedzy nami a recepcją, bo to jest nasz problem a nie biura Alfa star. Na co ja odpowiedziałam, że ja już z tym panem rozmawiałam i nie mamy nic więcej do dodania poza tym ze żadnych pieniędzy nie mamy i nie możemy zapłacić. Zagrożono nam ze nie wydadzą nam bagażu póki nie zapłacimy. Egipski pracownik Alfa star wisiał na słuchawce z Hassanem i namawiali się, co z naszym ciężkim przypadkiem zrobić. Minęło 30 minut kłótni i przepychanek słownych. Jedyne co pracownicy biura Alfa star potrafili nam po polsku powiedzieć to ,że albo płacimy albo autobus odjeżdża bez nas. Rezydenci w moim rozumowaniu powinni pomagać turystom przebywającym poza granicami swojego państwa jednak,możecie być państwo pewni,że pracownicy Alfa Star na pewno pozostawią was na pastwę losu i powiedzą wam że się od problemu odcinają. Moja siostrzenica zaczęła płakać nie rozumiejąc co się dzieje. Wszyscy w lobby byli świadkami naszych zmagań z durnymi zasadami hotelu Sentido. Nikt nie potrafił nam pomoc wiec wykończeni fizycznie i nerwowo zapłaciliśmy nie słusznie wyznaczoną karę 50 euro za mikser(mamy na to pokwitowanie). Po powrocie do Polski złożyliśmy reklamacje firmie Alfa star z opisem naszej sytuacji,która odrzucono. Do mojej historii załanczam zdjęcia typu baterii łazienkowej ,która zdaniem obsługi hotelu Sentido zepsułam specjalnie. Odmówiono nam ponownego wejścia do pokoju 430 w celu sfotografowania i tym samym udokumentowania wyżej opisanej ustarki przez co zdjęcia wykonaliśmy w toalecie w lobby by bliżej przedstawić opisywane przedmioty. REASUMUJA OSTRZEDAM WSZYSTKICH, KTÓRZY MAJą ZAMIAR SPĘDZIĆ WCZASY W HOTELU SENTIDO ORIENTAL DREAM RESORT W Egipcie IŻ MOŻECIE PONIEŚĆ KOSZT REMONTU POKOJU JEŚLI SPRZĄTACZ ZGŁOSI JAKIEŚ USTERKI PODCZAS PAŃSTWA POBYTU. ZOSTANĄ PAŃSTWU POSTAWIONE ZARZUTY BEZ MOŻLIWOŚCI OBRONY A OBSŁUGA HOTELU POTRAKTUJE PAŃSTWA JAK PRZESTĘPCÓW ODMAWIAJĄC WYDANIA BAGAŻU. BIURO ALFA STAR ZATRUDNIA PRACOWNIKÓW NA STANOWISKACH REZYDENTÓW, KTÓRZY SĄ NIE KOMPETENTNI I UMYWAJĄ RĘCE OD PROBLEMÓW TURYSTÓW POZOSTAWIAJĄC ICH SAMYCH SOBIE. JA I MOJA RODZINA DOSTALIŚMY NAUCZKE I NIGDY, WIĘCEJ NIE SKORZYSTAMY Z USŁUG BIURA PODRÓŻY ALFA STAR. BĘDZIEMY STARAĆ SIĘ, ABY NASZA HISTORIA BYŁA PRZESTROGĄ DLA WSZYSTKICH TURYSTOW KORZYSTAJĄCYCH Z GOŚCINNOŚCI HOTELU SENTIDO ORIENTAL DREAM RESORT W EGIPCIE ORAZ USŁUG BIURA PODRÓŻY ALFA STAR.
Uwaga!ostrzegam wszystkich przed Sentido Oriental dr...
02-02-2010 12:21:38
Współczuję, to naprawdę straszne traktowanie gości hotelu...
Uwaga!ostrzegam wszystkich przed Sentido Oriental dr...
03-02-2010 11:49:49
Nie do pomyslenia
ROK 2012
9.04-15.4.2012 Majorka
ROK 2010
10.05-17.05.2010 Turcja
ROK 2009
24.06-1.07.2009 Grecja-Kreta
18.09-25.09.2009 Bulgaria
Uwaga!ostrzegam wszystkich przed Sentido Oriental dr...
10-02-2010 17:00:40
Szok!!!!!!!!!!!! Jest to dla mnie nie do pomyślenia aby w taki sposób traktować gości hotelowych i oczywiście wielki minus dla biura podróży Alfa Star,dostają od nas nie małe pieniądze za wycieczki a
co sobą reprezentują ....
Uwaga!ostrzegam wszystkich przed Sentido Oriental dr...
11-02-2010 18:02:05
Taka sytuacja nie powinna m iec miejsca!!!!!!!!
jak mozna tak potraktowac klienta, przeciez kazdemu moglo sie to zdazyc...
Wychodzi na to, ze w takich sytuacjach nalezy klamac, ze wrocilo sie z plazy a raczka lezala, wiec pewno sprzatajaca ekipa popsula...
A co do rezydentow Alfa Star, to juz gdzies to pisalam, ta firma schodzi na psy neistety
jak mozna tak potraktowac klienta, przeciez kazdemu moglo sie to zdazyc...
Wychodzi na to, ze w takich sytuacjach nalezy klamac, ze wrocilo sie z plazy a raczka lezala, wiec pewno sprzatajaca ekipa popsula...
A co do rezydentow Alfa Star, to juz gdzies to pisalam, ta firma schodzi na psy neistety
Uwaga!ostrzegam wszystkich przed Sentido Oriental dr...
13-05-2010 23:51:01
e stresu i
Sama nie wiem co o tym napisać!
Przede wszystkim Twój żal jest skierowany do biura Alfa Star czy hotelu, bo już się zgubiłam! Pierwszy raz zetknęłam sie z "problemem" na http://www.easygo.pl/opinie/egipt/sunrise-sentido-dream-v6a.html
Po pierwsze: zawsze przedłużając dobę hotelową płaci się ze swojej kieszeni! Po drugie: jeśli łazienka nosi ślady grzyba, to alarmuję recepcję! Głośno!! Wszelkie problemy z pokojem zgłaszam zawsze "od razu" w recepcji, bo inaczej, to tak jakby gość w naszym domu coś zobaczył ale nie powiedział gospodarzowi, żeby nie było na niego!
Współczuję stresu ale tak to już bywa gdy nie dbasz o swój interes od razu! Osobiście nigdy nie miałam kryzysowych sytuacji z Alfa Star i ich hotelami, chociaż zwykle wybieram tylko cztery gwiazdki w Egipcie.
Justyna84:
Chciałabym wszystkich ostrzec przed hotelem Sentido Oriental Dream Resort mieszczącym się w Marsa el Alam El w Egipcie. Razem z rodziną spędziliśmy tam tydzień wczasów. Naszym organizatorem było biuro Alfa star. To, co nas spotkało ostatniego dnia pobytu może się przydarzyć każdemu z was.
Razem z rodzicami i siostrzenicą zajmowaliśmy dwa pokoje( 430 i 431). Ostatniego dnia pobytu podczas porannej toalety dosłownie „została mi w ręku” raczka od otwierania i zamykania wody w umywalce łazienkowej w pokoju 430. Wówczas uznałam to za dość zabawne a z drugiej strony normalne,że się zużyło. Musze dodać, stan obu pokoi był zły. Łazienka była brudna a w rogach ścian było widać czarne ślady, fugi były czarne i pokryte grzybem. Gałka od drzwi łazienkowych ledwo trzymała się na swoim miejscu i miałam problemy z zamknięciem się od środka. Ogólnie rzecz biorąc było widać ze pokoje nie są najnowsze i lata świetności mają już za soba. Zostawiłam odłamaną część baterii obok umywalki po czym razem z rodzina udaliśmy się na basen aby dalej korzystać z ostatniego dnia pobytu.
Normalnie wymeldowanie z pokoi następuje o godzinie 12 po południu jednak my przedłużyliśmy dobę hotelowa w pokoju 430 do 21 (tzw. Day use), ponieważ autokar na lotnisko miał po nas przyjechać o godzinie 24. Za tą dogodność musieliśmy dopłacić 70 euro. Pokój 431 wymeldowaliśmy przed godzina 12, ponieważ nie chcieliśmy zwiększać kosztów naszego pobytu i uznaliśmy ze doskonale sobie poradzimy we czwórkę w jednym pokoju gdzie od początku była rozkładana dostawka. Ok. godziny 16.30 wróciliśmy do naszego pokoju z zamiarem przespania się przed powrotem do Polski. Nasz spokój przerwał sprzątacz,który łamaną angielszczyzną mówił cos o „mixerze” od baterii łazienkowej a obok stał pan, który chyba chciał ją wymienić. Jednak byłam zaspana i zbyłam go mówiąc żeby naprawił to sobie jutro jak nas nie będzie, bo w pokoju wszyscy śpią. Wróciłam do łóżka. Po około godzinie zadzwonił hotelowy telefon. Pani,która przedstawiła się jako Guest relation z recepcji po angielsku powiedziała ze głoszono jej ze mamy problem z bateria łazienkową a konkretnie mixerem i pyta, o której mogłaby przyjść to zobaczyć. Nie do końca wtedy rozumiałam, co się dzieje. Byłam zaspana i zdenerwowana ze ktoś zakłóca nasz spokój, za który przecież dodatkowo zapłaciliśmy(70 euro) by odpocząć przed wylotem wiec na odczepne powiedziałam ze o 20 może przyjść.
Do godziny 20 cala moja rodzina( rodzice wiek 53 i siostrzenica w wieku 10 lat) byliśmy już spakowani i gotowi do oddania pokoju w recepcji. O 20 pojawiła się pani guest relation w odstawie dwóch Egipcjan. Ze srogimi minami weszli do łazienki. Pani zapytała, kiedy nastąpiło złamanie tej „rączki” i w jakich okolicznościach, więc spokojnie z uśmiechem na ustach odpowiedziałam, że dziś podczas mycia zębów „rączka” została mi w ręku. Na co pani wykonała telefon i w swoim ojczystym języku coś mówiła. Dwaj panowie milczeli jak grób. Cała ta komisja zaczęła mnie lekko denerwować, bo przecież nic wielkiego się nie stało moim zdaniem. Na baterii było widać ślady zużycia. Niklowana powłoka zaczynała się łuszczyć i odpadać od wilgoci a sam rant tej raczku był mocno skorodowany. Pani po konsultacji telefonicznej oznajmiła mi ze musimy zapłacić za to 350 egipskich funtów!!!!!!!!!!!!!! Powiedziałam, że zadniej kary nie zapłacimy, bo bateria jest stara i zużyta i nie zrobiłam tego celowo tylko to był przypadek że akurat tego dnia została w moich rękach bo równie dobrze mogłaby zostać każdemu z was lub nawet sprzątaczowi. Mój tata wygonił ich z hukiem z pokoju wykrzykując, że żadnych pieniędzy nie zapłacimy.
O 21 przyszliśmy oddać bagaż do przechowalni i zdać klucz wraz z kartami ręcznikowymi. Pan w recepcji bardzo miło poinformował nas, że musimy zapłacić karę 50 euro za zniszczenie baterii łazienkowej. To był już koniec naszej cierpliwości! W języku angielskim , próbowaliśmy wytłumaczyć temu panu ,ze bateria była stara i to jest przyczyna usterki i nie poniesiemy kosztów naprawy bo nie jest to nasza wina. Próbowaliśmy przemówić tym ludziom do razsądku podając przykłady ,ze jeśli komuś zbije się szklanka, przepali żarówka albo ułamie noga w krześle to też musi zapłacić czy jest to normalna amortyzacja sprzętu z którego korzystają przecież tysiące gości hotelowych. Nic nie docierało do obu już później panów, którym zależało na tym tylko, aby wyciągnąć od nas dodatkowe pieniądze za coś, co powinno być wliczone w koszt naszego pobytu jako zużycie materiału. Pan w recepcji bronił się argumentem , że jeśli my nie zapłacimy to zapłaci za to sprzątacz. Pytał nas czy to jest fair? A czy fair jest,że my mamy płacić za cos co setki osób używało przed nami i po prostu się wypracowało?
Dodam na marginesie, że ja i moi rodzice odbyliśmy wiele, podróży po całym świecie( Turcja, Kuba, Dominikana, Bułgaria, Chorwacja), ale w żadnym z hoteli w tych krajach nie próbowano na nas nałożyć kary za usterkę w pokoju. Przecież hotele są ubezpieczone od przypadków losowych. Goście hotelowi nie mogą odpowiadać materialnie za coś czego tylko chwilowo użytkują. Nie jesteśmy wandalami tylko normalnymi ludźmi. Ja mam 26 lat 170cm wzrostu i waże 60 kg nie mam takiej mocy w rękach, aby wyrwać tą rączkę specjalnie.
Postanowiliśmy szukać pomocy w tej sytuacji u naszego rezydenta Hassana, który jest pracownikiem biura Alfa star. W rozmowie z Hassanem w wielkim skrócie opisałam naszą sytuację w nadziei,że może przyjedzie do hotelu i nam pomoże. Niestety jedyne, co usłyszałam, że może zadzwonić do recepcji hotelu Sentido i porozmawiać o tym a później do nas oddzwoni. Stanęliśmy przy biurku recepcji czekając na rozwój sytuacji. Hassan zadzwonił do Pana z recepcji, który cały czas próbował od nas wyegzekwować pieniądze, po krótkiej rozmowie przekazał mi słuchawkę gdzie Hassan przekazał mi wiadomość, że mamy wybór albo zapłacimy 50 euro kary albo hotel Sentido nie odda nam bagaży. Hassan powiedział ze to jest problem miedzy nami a hotelem a nie biurem Alfa star i od tego umywa ręce. Mój tata przejął słuchawkę i jasno dał do zrozumienie Hassanowi, ze ma nam pomoc, bo od tego on jest żeby w takich sytuacjach pomagać a nie gadać że to nie jego sprawa. Tata powiedział ze nie mamy pieniędzy i nic nie zapłacimy. Sytuacja była bardzo nerwowa. Moja mama pokazywała na nadgarstki ze mogą ja aresztować, bo ona żadnych pieniędzy nie zapłaci za cos, co nie jest jej winą. Odeszliśmy na bok i czekaliśmy na przyjazd autokaru.
O 24 przyjechał autobus a w nim kolejny egipski pracownik biura Alfa star. Kazał nam poczekać po czym przekazał wiadomość ,że mamy do zapłaty karę w wysokości 50 euro za uszkodzenie kranu. Był bardzo arogancji i powiedział, że może jedynie być tłumaczem miedzy nami a recepcją, bo to jest nasz problem a nie biura Alfa star. Na co ja odpowiedziałam, że ja już z tym panem rozmawiałam i nie mamy nic więcej do dodania poza tym ze żadnych pieniędzy nie mamy i nie możemy zapłacić. Zagrożono nam ze nie wydadzą nam bagażu póki nie zapłacimy. Egipski pracownik Alfa star wisiał na słuchawce z Hassanem i namawiali się, co z naszym ciężkim przypadkiem zrobić. Minęło 30 minut kłótni i przepychanek słownych. Jedyne co pracownicy biura Alfa star potrafili nam po polsku powiedzieć to ,że albo płacimy albo autobus odjeżdża bez nas. Rezydenci w moim rozumowaniu powinni pomagać turystom przebywającym poza granicami swojego państwa jednak,możecie być państwo pewni,że pracownicy Alfa Star na pewno pozostawią was na pastwę losu i powiedzą wam że się od problemu odcinają. Moja siostrzenica zaczęła płakać nie rozumiejąc co się dzieje. Wszyscy w lobby byli świadkami naszych zmagań z durnymi zasadami hotelu Sentido. Nikt nie potrafił nam pomoc wiec wykończeni fizycznie i nerwowo zapłaciliśmy nie słusznie wyznaczoną karę 50 euro za mikser(mamy na to pokwitowanie). Po powrocie do Polski złożyliśmy reklamacje firmie Alfa star z opisem naszej sytuacji,która odrzucono. Do mojej historii załanczam zdjęcia typu baterii łazienkowej ,która zdaniem obsługi hotelu Sentido zepsułam specjalnie. Odmówiono nam ponownego wejścia do pokoju 430 w celu sfotografowania i tym samym udokumentowania wyżej opisanej ustarki przez co zdjęcia wykonaliśmy w toalecie w lobby by bliżej przedstawić opisywane przedmioty. REASUMUJA OSTRZEDAM WSZYSTKICH, KTÓRZY MAJą ZAMIAR SPĘDZIĆ WCZASY W HOTELU SENTIDO ORIENTAL DREAM RESORT W Egipcie IŻ MOŻECIE PONIEŚĆ KOSZT REMONTU POKOJU JEŚLI SPRZĄTACZ ZGŁOSI JAKIEŚ USTERKI PODCZAS PAŃSTWA POBYTU. ZOSTANĄ PAŃSTWU POSTAWIONE ZARZUTY BEZ MOŻLIWOŚCI OBRONY A OBSŁUGA HOTELU POTRAKTUJE PAŃSTWA JAK PRZESTĘPCÓW ODMAWIAJĄC WYDANIA BAGAŻU. BIURO ALFA STAR ZATRUDNIA PRACOWNIKÓW NA STANOWISKACH REZYDENTÓW, KTÓRZY SĄ NIE KOMPETENTNI I UMYWAJĄ RĘCE OD PROBLEMÓW TURYSTÓW POZOSTAWIAJĄC ICH SAMYCH SOBIE. JA I MOJA RODZINA DOSTALIŚMY NAUCZKE I NIGDY, WIĘCEJ NIE SKORZYSTAMY Z USŁUG BIURA PODRÓŻY ALFA STAR. BĘDZIEMY STARAĆ SIĘ, ABY NASZA HISTORIA BYŁA PRZESTROGĄ DLA WSZYSTKICH TURYSTOW KORZYSTAJĄCYCH Z GOŚCINNOŚCI HOTELU SENTIDO ORIENTAL DREAM RESORT W EGIPCIE ORAZ USŁUG BIURA PODRÓŻY ALFA STAR.
Sama nie wiem co o tym napisać!
Przede wszystkim Twój żal jest skierowany do biura Alfa Star czy hotelu, bo już się zgubiłam! Pierwszy raz zetknęłam sie z "problemem" na http://www.easygo.pl/opinie/egipt/sunrise-sentido-dream-v6a.html
Po pierwsze: zawsze przedłużając dobę hotelową płaci się ze swojej kieszeni! Po drugie: jeśli łazienka nosi ślady grzyba, to alarmuję recepcję! Głośno!! Wszelkie problemy z pokojem zgłaszam zawsze "od razu" w recepcji, bo inaczej, to tak jakby gość w naszym domu coś zobaczył ale nie powiedział gospodarzowi, żeby nie było na niego!
Współczuję stresu ale tak to już bywa gdy nie dbasz o swój interes od razu! Osobiście nigdy nie miałam kryzysowych sytuacji z Alfa Star i ich hotelami, chociaż zwykle wybieram tylko cztery gwiazdki w Egipcie.
Uwaga!ostrzegam wszystkich przed Sentido Oriental dr...
03-02-2011 21:43:22
gingos:
Współczuję, to naprawdę straszne traktowanie gości hotelu...
Wojadżer
Niestety jeszcze raz się potwierdza ,że nie można jechac z dużym biurem podrózy na takie wycieczki .Organizują na szybko , najtaniej nie patrząc na Klientów . Przykre ,ale prawdziwe .Wakacje szybko mijają ,a zamiast odpoczynku stres. Wojadżer www.wszystkoopodrozach-marcel.blogspot.com
www.wszystkoopodrozach-marcel.blogspot.com




